czwartek, 22 czerwca 2017

6 powodów, dla których warto być z Hiszpanem




Na partnera życiowego wybrałam sobie Hiszpana, a mówiąc dokładniej Katalończyka. Owy partner pewnie powiedziałby, że to on wybrał mnie, ale nie wierzcie mu, bo to dzięki mojej odwadze jesteśmy dzisiaj rodziną. Wiedziałam, że związek z Hiszpanem będzie inny niż te dotychczasowe. Liczyłam się z różnicami kulturowymi, zdawałam sobie sprawę, jak odmienne style życia prowadzą Hiszpanie i Polacy, a jednak oto jestem. Tutaj, w Barcelonie, z moją małą hiszpańską rodzinką. Taka relacja faktycznie jest inna, ale przecież nikt nie powiedział, że gorsza. Chcecie wiedzieć, jakie są zalety bycia w związku z Hiszpanem? Oczywiście z tym moim Hiszpanem. Zapraszam Was na dzisiejszy post, w którym podzielę się z Wami subiektywnymi plusami relacji z Katalończykiem. 



ŚWIETNIE GOTUJE


Kuchnia śródziemnomorska to podobno jedna z lepszych kuchni świata. Ja mogłabym całkowicie zgodzić się z tą opinią, ponieważ przekonuje się o tym na każdym kroku. Pewnie nie raz obiło się Wam o uszy, że Hiszpanie to wyśmienici kucharze. Oczywiście nie wszyscy, bo spotkałam się i z takimi, których umiejętności kulinarne kończyły się na przygotowaniu słynnej tortilli de patatas, a i to danie wcale nie wychodziło im popisowo. Ja na szczęście trafiłam na tego, który tak samo jak jeść, uwielbia też gotować. Dobrze, że miałam okazję przekonać się o tym już na którejś z pierwszych randek i dzięki temu postanowiłam zatrzymać przy sobie tego domowego kucharza. Ze względu na brak czasu i pracę partnera, pysznymi daniami możemy delektować się głównie w weekendy. Nie, to, żebym nie potrafiła gotować, ale powiedzmy, że te wymyślne potrawy wolę zostawić mojemu Alberto. Przecież on tak lubi kucharzyć. W wolne dni mogę więc rozsiąść się wygodnie na kanapie w oczekiwaniu na zaserwowanie obiadu. Właściwie to tak średnio wygodnie, bo zazwyczaj w tym czasie skacze po mnie nasz synek, ale tak, obiad podawany mam do stołu. Żebyście nie myśleli, że żyję tu sobie jak księżniczka, jestem zmuszona dodać, że po pysznym obiedzie, aby było sprawiedliwie, to na mnie czeka góra naczyń. 


WYŚMIENITY TANCERZ


Czy znacie jakiegoś Hiszpana, który nie potrafi tańczyć? No dobra, ja znam. Umówmy się jednak, że w większości hiszpańskich żył płynie latynoski rytm. Już nie muszę się martwić o to, że na weselu u koleżanki będziemy jedynymi gośćmi siedzącymi całą imprezę przy stole, czy o to, że w dyskotece będziemy podpierać ściany. A co najważniejsze, nie muszę przejmować się, jak wywinąć się od tańca, żeby nie skończyć później z powykręcanymi rękoma i zdeptanymi palcami. Tym, który teraz mógłby się o to niepokoić, byłby mój Alberto. Oczywiście żartuję. Nie mam nagrody tancerki roku, ale na całe szczęście oboje umiemy się świetnie razem bawić. Marzy mi się zatańczyć kiedyś prawdziwą salsę, bachatę czy tango, ale jak na razie mogę jedynie zazdrościć mojemu partnerowi. 



ROMANTYZM


W hiszpańskich żyłach płynie nie tylko latynoski rytm, ale i krew latino lover. Alberto nie przyjeżdżał po mnie na białym rumaku, ani nie śpiewał mi serenady pod oknem, ale na tę odrobinę hiszpańskiego romantyzmu zawsze mogę liczyć. Dodatkowo owy romantyzm połączony jest zazwyczaj z kreatywnością, więc w związku nie ma czasu na nudę. Jednak bez przesadnego słodzenia. My też czasami spędzamy niedzielne wieczory przed telewizorem i nie wyruszamy co weekend na zwiedzanie świata, ale na tyle na ile pozwala nam obecna sytuacja życiowa, a na myśli mam tu konkretnie małe dziecko, staramy się spędzać wolny czas kreatywnie i jak najskuteczniej odciąć się od codziennej rutyny. 


ŚMIECH I RADOŚĆ


Wiem, że dla nikogo nie będzie to nowością, kiedy powiem, że Hiszpanie to osoby bardzo radosne i pozytywne. Owe optymistyczne nastawienie do życia jest ogromną zaletą codzienności. Znałam już takich, którzy całe dnie graliby na komputerze, obrażali się o każdą drobnostkę i marudzili o byle głupotę. A czy takie zachowanie może dobrze wpłynąć na drugą osobę? Dobry humor jest zaraźliwy, więc radość z życia udziela się wszystkim przebywającym wśród wesołych ludzi. Nie ma lepszego lekarstwa na zły dzień, niż żarty i wygłupy mojego partnera. Nawet najbardziej naburmuszona osoba nie potrafiłaby powstrzymać się od uśmiechu. Zabawy, śmiech i radość są zatem nieodłącznymi kompanami naszego życia i mimo, że jesteśmy już dorośli, wcale nie zamierzamy na siłę spoważnieć


JĘZYKI


Wiecie jaka jest jeszcze zaleta bycia w związku z Hiszpanem? To, że obrażona mogę siedzieć i marudzić coś pod nosem po polsku, a on i tak mnie nie zrozumie. Gorzej, jak zdążył już nauczyć się najczęściej używanych słów i doskonale wie, o czym ja sobie tam mruczę. Oczywiście tylko się śmieję. Ogromnym plusem międzynarodowego związku dla naszego dziecka jest fakt, że od urodzenia będzie posługiwało się biegle dwoma, ba, nawet trzema językami, dochodzi przecież jeszcze kataloński. A nic przecież nie ułatwia tak życia i nie daje tylu różnorakich możliwości, jak znajomość języków obcych. 

TRADYCJE I ZWYCZAJE

Niezaprzeczalnym jest fakt, iż wiele tradycji polskich i hiszpańskich znacznie się od siebie różni. Tylko wyobraźcie sobie, ile rozrywki wnoszą owe różnice kulturowe do naszego życia. Jak urozmaicają nam czas. Alberto uczy mnie i pokazuje zwyczaje hiszpańskie i katalońskie, a ja dzielę się z nim naszymi polskimi. Wszelakie święta nie zawsze muszą więc wyglądać tak samo. Pomyślcie, ile radości daje Boże Narodzenie. Prezenty dostajemy dwa razy! Po polsku - w Wigilię, i po hiszpańsku - na Trzech Króli. 
 



Czy czekaliście na podpunkt o zalecie, jaką jest hiszpańskie kochanie? Przecież to ten najbardziej zasłyszany stereotyp – każdy Hiszpan to bezwzględny maczo i latino lover, który techniki skutecznych zalotów zapisane ma w jednym paluszku. Miłość po hiszpańsku jest piękna, ale ze względu na język. Czyż nie brzmi bardziej romantycznie subtelne te amo, niż nasze kocham cię? Jeśli chcecie przekonać się, czy pogłoski o hiszpańskich maczo są prawdziwe, będziecie musiały sprawdzić to już Wy same 😄


To tylko kilka aspektów, które przychodzą mi w tej chwili do głowy, jeśli chodzi o relację z Hiszpanem. Wystarczyły one jednak, aby przekonać mnie do spróbowania w życiu czegoś nowego i z ręką na sercu powiem Wam, że nie żałuję. Przynajmniej mamy wesoło w tej naszej małej rodzince. A różnice kulturowe są i będą i to dzięki nim życie jest ciekawsze. Zresztą czasami bywa tak, że to z osobą, która mieszka za płotem, poróżnimy się bardziej, niż z tą z drugiego końca świata. Powiedzcie mi, jak jest u Was. Jakie widzicie zalety bycia w związku z obcokrajowcem?

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Hiszpan Hiszpanowi nierówny




Hiszpania podzielona jest na 17 wspólnot autonomicznych. Każda ze nich poszczycić się może własnymi zwyczajami i tradycjami. Jeden kraj, a zebrano w nim tyle różnorodności. Owa różnorodność dotyczy również mieszkańców każdego z regionów. Dotychczas myślałeś, że każdy Hiszpan jest taki sam? Nic bardziej mylnego. Istnieje mnóstwo stereotypów, mniej i bardziej prawdziwych, które odnoszą się do każdej ze wspólnot. Jaki według reszty Hiszpanii jest typowy Andaluzyjczyk? Czym charakteryzuje się każdy Katalończyk? Jak Hiszpanie postrzegają Basków? To właśnie z dzisiejszego wpisu dowiesz się, jak reszta Hiszpanii widzi mieszkańców danego regionu.


ANDALUZJA

Spytaj Hiszpana, jaki jest typowy Andaluzyjczyk. Wiesz, jaka będzie jego pierwsza odpowiedź? Leniwy. Sjesta jest dla nich tak samo ważna, jak herbata dla Anglików. Podobno kiedyś kończyli pracę już o godzinie 14 tłumacząc ten fakt ogromnymi upałami, ale dla reszty Hiszpanii była to zwykła wymówka na bycie leniwym. Ci, którzy mieli okazję gościć w Andaluzji wiedzą, że jej mieszkańcy posiadają bardzo specyficzny akcent i mówią niechlujnie. Szybko, niewyraźnie i ucinając końcówki wyrazów. A przy okazji używają słów, których znaczenie ciężko odgadnąć nawet mieszkańcom Hiszpanii. Żartuje się, że zjadają ostatnie litery z wcześniej wspomnianego lenistwa. Nie stresuj się więc, jeśli często nie możesz ich zrozumieć, ponieważ czasami jest to nie lada wyzwanie nawet dla rodowitego mieszkańca tego kraju. Nie skupiajmy się jednak na samych negatywach. Typowy Andaluzyjczyk ma bowiem wiele zalet. Pozytywną cechą, którą przypisują mu inni mieszkańcy Hiszpanii, jest bycie radosnym, wesołym i żartobliwym. Nie wiesz, jak rozkręcić imprezę tak, aby goście świetnie się bawili? Zadzwoń po kolegę z Andaluzji, jemu nie zajmie to dłużej niż kilka minut. Słynie on zatem z pozytywnego usposobienia i wyjątkowo udanego poczucia humoru. O Andaluzyjczykach mówi się również, że są bardzo religijni i tak np. Semana Santa (Wielki Tydzień) to okres, na który czekają i do którego przygotowują się cały rok, a jego obrzędy nie przypominają niczym tych w Polsce, a są swego rodzaju wydarzeniem artystycznym.  

GALICJA

Jaki jest Galisyjczyk według reszty Hiszpanii? Dziwny. Tak, to właśnie tym słowem określa się ludzi z regionu Galicji. Może mieć na to wpływ specyficzne poczucie humoru, które ma nawet własną nazwę – La retranca – humor sarkastyczny i ironiczny. Nie zrozumiałeś żartu? Udawaj i śmiej się z resztą grupy, pewnie nie jesteś jedynym. O mieszkańcach Galicji mówi się również, że są nieufni i niezdecydowani. Mają w zwyczaju na pytanie odpowiadać kolejnym pytaniem rozpoczynając tym niekończącą się spiralę pytań. Dodatkowo należą podobno do osób zamkniętych i upartych (nie próbuj dowieść swojej racji, bo i tak przegrasz), ale za to dość pracowitych. Kiedyś od znajomych usłyszałam też, że typowy Galisyjczyk je za dwóch, używa sporo wulgaryzmów (więcej niż przeciętny Hiszpan, którego zdanie nie jest przecież kompletne bez mocnego wsparcia), a ich sposób mówienia poprzez specyficzny akcent bardziej przypomina śpiew niż mowę. Przeciągają wyrazy nadając im dziwny rytm, kojarzący się trochę z językiem włoskim.



KATALONIA

W Katalonii jak wiecie, mieszkam ja. Ale dzisiaj opowiem o jej mieszkańcach z perspektywy nie mojej, a reszty Hiszpanii. Chyba ulubione i najbardziej rozpowszechnione określenie Katalończyka to skąpy. Wypad do restauracji z dziesiątką znajomych? Pamiętajcie, żeby każdy dokładnie zajrzał do rachunku i odjął swoją część zapłaty. Dobrze, że nie dzielą na mililitry wypitego wina. Niby skąpi, ale podobno tak bardzo lubią stołować się poza domem. A zwykłe spotkanie przy niedzielnym obiedzie może z łatwością przedłużyć się do spotkania przy obiedzie i kolacji. Katalończyk? Mało, który umie poprawnie mówić po hiszpańsku, a jeśli już mówi, to wymawia „l” z dziwnym akcentem. Bo przecież tam wszyscy są zwolennikami niepodległości i dlatego nie przepadają za resztą Hiszpanii, co sprawia, że są osobami zamkniętymi i ponurymi. 

MADRYT

O Hiszpanach pochodzących ze stolicy kraju najczęściej mówi się, że są próżni i zarozumiali. Lubią się przechwalać i cwaniakować. Są bezgranicznie oddani swojej ziemi oraz dumni ze swoich korzeni. Typowy mieszkaniec Madrytu uważa się kolokwialnie mówiąc za lepszego od innych oraz uwielbia się popisywać. Podobno zawsze się spóźnia, choć z drugiej strony nie znosi czekać i żyje w wiecznym pośpiechu. 
 


KRAJ BASKÓW

Co można powiedzieć o tych silnych, brodatych mężczyznach? Według innych Hiszpanów są poważni i wyniośli. Kiedy rozmawiasz ze starszym od Ciebie Baskiem, zwracaj się do niego na pan/pani, jeśli nie chcesz poznać oczywiście baskijskiego gniewu. Określa się ich jako brutalnych, lubiących prezentować swoją siłę. Zawody w ścinaniu drzew, podnoszeniu głazów, czy pchaniu ciężarówek? W kolejce pierwszy ustawi się rodowity Bask. Co zrobi, gdy usłyszy, jak kolega z Andaluzji żartuje o tym, że z głodu zjadłby konia z kopytami? Wyzwie go na pojedynek gotowy owego konia zjeść. Jeśli mowa już o jedzeniu, w Kraju Basków można skosztować podobno najpyszniejszych Pintxos. Mieszkańcy tego regionu oprócz bycia siłaczami, są ponoć również bardzo oddanymi przyjaciółmi. 

WALENCJA

Niewiele mówi się na temat mieszkańców regionu Walencji. Określa się ich raczej jako imprezowiczów uwielbiających hałas i zabawę. A jeśli owej zabawie towarzyszą fajerwerki i petardy, mieszkaniec Walencji nie mógłby tego przegapić. Są to podobno ludzie, którzy niczym się nie przejmują, a wszystkie problemy delikatnie po nich spływają nie zostawiając po sobie niemalże żadnego śladu. Z negatywnych cech mówi się, że są kłótliwi i wyjątkowo antypatyczni
 


Na początku tekstu napisałam, iż Hiszpania składa się z 17 wspólnot autonomicznych, jednak ja skupiłam się na tych najbardziej znanych i słyszanych stereotypach. Gdybym miała opisywać każdy region, zasnęlibyście już w połowie lektury. Wpis jak zawsze napisany z dawką humoru i dystansu. Nie jest to oczywiście moja opinia na temat Hiszpanów, a postrzeganie mieszkańców danego regionu przez resztę kraju. Wiele z wymienionych stereotypów pozostaje jedynie stereotypami i nie przekłada się na realne życie, ale nie bez powodu mówi się, że każdy stereotyp ma w sobie trochę prawdy, nie bierze się bowiem znikąd. 

Domyślam się, że wielu z Was rozrzuconych jest po całej Hiszpanii. Jakie jest Wasze zdanie na temat mieszkańców Waszego regionu? Czy Katalończycy faktycznie są skąpi? Czy typowy Andaluzyjczyk to leniwy dowcipniś? A Madryt? Czy rzeczywiście lubią się tam przechwalać? No i powiedzcie proszę, czy Galisyjczycy naprawdę są tak dziwni, że często ciężko ich zrozumieć? A może zaskoczycie mnie jeszcze innymi określeniami i to nie na temat jedynie Hiszpanów, ale innych państw? Wiecie, że jak zawsze jestem ciekawa :) 

Jeśli wpis Ci się spodobał, udostępnij go, a przekonamy się, jakie jest zdanie innych na temat każdego z regionów Hiszpanii. Czasami można dowiedzieć się naprawdę interesujących rzeczy.

czwartek, 15 czerwca 2017

Praktyczne metody szybkiej nauki języka obcego




Pisałam już o tym, dlaczego warto uczyć się języka hiszpańskiego i mam nadzieję, że wpis Was przekonał. Dzisiaj natomiast chciałabym z teorii przejść do praktyki i przedstawić Wam skuteczne sposoby nauki języka obcego. Internet i poradniki pełne są magicznych sztuczek i podpowiedzi na temat tego, jak najszybciej opanować język, jednak w tym nawale rad ciężko zdecydować się na coś konkretnego. Nie będę tu oczywiście rozwodzić się na temat odpowiednich podręczników do nauki, czy wkuwaniu słówek, bo o tym wie każdy z nas. Skupię się na bardziej kreatywnych sposobach opanowania języka obcego i opowiem Wam, które metody pomogły właśnie mnie. Wskazówki te tyczą się oczywiście każdego języka obcego, ja jednak z racji tematyki bloga będę odnosić się do języka hiszpańskiego.

JĘZYK OBCY W CODZIENNOŚCI

Jedną z przyjemniejszych metod nauki języka obcego jest wdrożenie go w swoją codzienność. Na pewno każdego dnia korzystasz z Internetu, a raz na jakiś czas oglądasz filmy i słuchasz muzyki. Przerzuć się na multimedia hiszpańskie. Zacznij oglądać hiszpańskie filmy, na początek z napisami polskimi i próbuj wyłapywać, co mówią aktorzy łącząc to z polskim tłumaczeniem. Słuchaj hiszpańskiej muzyki, czytaj tłumaczenie piosenek i śpiewaj je głośno starając się zapamiętać, o czym śpiewasz. Osoby, które mają opanowany język obcy choć w podstawowym stopniu, mogą chwycić za hiszpańskie książki. Z polskich stron internetowych przerzuć się na te hiszpańskie. Zmień język na facebooku. Wydaje się śmieszne? Ale działa! Pewne komunikaty masz zakodowane w pamięci, więc czytając tę samą informację po hiszpańsku, automatycznie będziesz wiedział, co oznacza. Naukę zatem łączysz z przyjemnością. Dzięki tym wskazówkom opanowałam hiszpański dużo szybciej, niż się spodziewałam. 

KARTECZKI, FISZKI

Większość z nas jest wzrokowcami, dlatego kolejna metoda jest bardzo skuteczna. Porozwieszaj w domu karteczki z nazwami przedmiotów, przyporządkowując oczywiście daną fiszkę do odpowiedniego obiektu. Być może wygląd tego zabiegu nie zachwyci Twoich gości, ale takim sposobem poruszając się po mieszkaniu będziesz w stałym kontakcie z językiem obcym i wzrokowo szybciej zapamiętasz dany wyraz. Sięgając po garnek przeczytasz przy tym hiszpańską nazwę, którą po kilku obiadach zapamiętasz bez problemu. Najlepiej powtórz wyraz na głos, aby lepiej go sobie zakodować i przyzwyczaić się do brzmienia głosu w obcym języku.

SKOJARZENIA

Kolejną fajną metodą są skojarzenia. Ucząc się nowych słówek i zwrotów spróbuj je z czymś kojarzyć tak, aby starając się sobie przypomnieć wyraz hiszpański nasunęło Ci się skojarzenie, które wcześniej mu przyporządkowałeś. Pomocnym bywa również przypisanie wyrazowi krótkiej historyjki, czy wyobrażenia o nim. Próbując zapamiętać, jak powiedzieć po hiszpańsku sok wyobraź sobie jak ten sok wygląda, jak smakuje, kiedy go pijesz i opowiadaj o nim głośno po polsku zastępując słowo sok jego hiszpańskim odpowiednikiem. 

PRAKTYKA

Na koniec zostawiłam najskuteczniejszą z metod, czyli po prostu praktyka. Poprzez praktykę mam oczywiście na myśli prowadzenie konwersacji z osobami biegle posługującymi się hiszpańskim, a najlepiej rodowitymi mieszkańcami Hiszpanii. Nie nauczysz się szybciej i lepiej języka obcego, jak poprzez rozmowy z native speakerami oraz poprzez praktykę w życiu codziennym. Nie każdy ma jednak sposobność stosowania tej metody. Można spróbować znaleźć owego rozmówcę przez Internet, ale pisanie, czy nawet rozmowy na Skype nie zastąpią codziennych sytuacji, w których rzucony na głęboką wodę najlepiej nauczyłbyś się hiszpańskiego. Pamiętaj, że rozmowy z Hiszpanami to również osłuchiwanie się z akcentem i wymową. 


Tę ostatnią, kreatywną metodę nauki języka hiszpańskiego oferuje szkoła Language Surfing w Barcelonie. Jej ogromną zaletą jest fakt, iż większość zajęć odbywa się na terenie Barcelony. Co to oznacza? Nic innego, jak naukę języka poprzez praktykę w codziennych sytuacjach. Kawiarnie, restauracje, muzea, miejsca związane z kulturą i tradycją Hiszpanii. Ucząc się przy okazji poznajesz Barcelonę oraz masz kontakt z jej mieszkańcami. Szkoła wspiera lokalny biznes, więc będziesz miał okazję poznać przebywających tu artystów i zgłębić tajniki ich pracy pytając o jej szczegóły. Nauka z native speakerem odbywa się indywidualnie, w parach lub w zorganizowanych małych grupach. Takim sposobem nauczyciel może poświęcić Ci odpowiednią ilość czasu i skupić się na Twoich wymaganiach. Atutem jest fakt, że na kurs możesz przyjechać ze znanymi Ci osobami i tak poprzez zabawę i spacery po barcelońskich ulicach, uczylibyście się przy okazji języka. A dodatkowo szkoła zaopatrza w wyjątkowo precyzyjnie dobrany na podstawie Twoich zainteresowań plan zadań. Jesteś pasjonatem gry na gitarze? Szkoła zabierze Cię w miejsce, w którym oprócz praktyki języka, poznasz muzykę hiszpańską. Marzysz o pokazie flamenco? Z Language Surfing marzenie może stać się rzeczywistością. Szkoła ma na uwadze potrzeby uczniów, dlatego daje możliwość wyboru nauczyciela, którego profil znajdziesz na stronie internetowej. A jeśli miałbyś problem ze znalezieniem zakwaterowania na czas trwania kursu, nie musisz się martwić, ponieważ Language Surfing również Ci w tym pomoże.



Myślę, że nie ma lepszej i szybszej formy nauki języka obcego jak poprzez praktykę w codziennych sytuacjach, a przy okazji poznawania Barcelony od strony lokalnej, dlatego bardzo przekonuje mnie oferta, którą prezentuje Language Surfing. Oprócz tego do dyspozycji ucznia udostępniana jest również Szkolna Przestrzeń Kulturalna wyposażona w obszerną bibliotekę, wideotekę i wszelkiego rodzaju materiały audiowizualne. Nie może zabraknąć również przyjaznej atmosfery, którą bez wątpienia spotkasz w Language Surfing. Wiem, bo byłam. :)   


Jeśli szukasz szybkiego i przyjemnego sposobu nauki języka hiszpańskiego, zajrzyj na stronę Language Surfing, gdzie znajdziesz pełną ofertę szkoły, a po aktualizacje możesz skoczyć na fanpage na facebooku.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Okiem Polki - postrzeganie Hiszpanii z perspektywy czasu





Swoją pierwszą wizytę w Hiszpanii zaliczyłam, gdy miałam 16 lat. Od tej pory spędzałam tutaj wiele urlopów i wakacji. Z dniem przeprowadzki do Barcelony Hiszpania nie była mi więc obcym krajem. Każdy chyba zgodzi się jednak, że wakacje nijak mają się do codziennego życia i mimo, iż byłam w stanie poznać niektóre zwyczaje, czy dowiedzieć się nieco o tym kraju przebywając w nim raz na jakiś czas, faktyczne życie zaskoczyło mnie jednak w kilku aspektach i przyłapałam się na tym, iż kilka razy kierowałam się stereotypami. Jesteście ciekawi, jak zmieniło się moje postrzeganie Hiszpanii, a zwłaszcza Barcelony odkąd pojawiłam się tu po raz pierwszy? Zapraszam do lektury.

NIEPODLEGŁOŚĆ KATALONII

Chyba największym zaskoczeniem była dla mnie tak silna potrzeba Katalończyków odłączenia się od reszty Hiszpanii. Oczywiście zdawałam sobie wcześniej sprawę z tego, iż walczą oni o niepodległość, lubują się w swoim języku i kulturze, ale nie spodziewałam się, że na tak dużą skalę. Myślałam, że kataloński jest raczej dodatkiem, a nie tak mocno podkreślanym pierwszym językiem. Przekonanie to narodziło się być może przez fakt spędzania wielu wakacji w Kraju Basków, który również posiada swój własny język – baskijski, a jednak bardzo rzadko miałam okazję usłyszeć go na ulicach (a może nie przywiązywałam uwagi?) i tam, gdzie się poruszałam używało się głównie hiszpańskiego. Zaskoczył mnie więc fakt, że wszystkie dokumenty, napisy, ogłoszenia… pisane są po katalońsku i że na studiach tylko w przypadku niektórych przedmiotów miałam możliwość wyboru języka miedzy hiszpańskim, a katalońskim.  Teraz już wiem, że nie opowiada się bajek mówiąc o tym, że Katalonia to praktycznie nie jest Hiszpania, ponieważ sami jej mieszkańcy często to podkreślają i lubią tę swoją odrębność. 

WIECZNIE UŚMIECHNIĘCI HISZPANIE

To jeden z najczęściej słyszanych stereotypów. Ja również kiedyś tak myślałam, bo Hiszpanów znałam głównie z wakacyjnych wojaży. Oczywiście jest w tym sporo prawdy, Hiszpanie bez wątpienia należą do radosnego narodu i na pewno uśmiechają się częściej niż Polacy, aczkolwiek założenie, że uśmiech nie schodzi z ich twarzy oraz że zawsze i wszędzie są mili jest błędne. Kiedy spotykały mnie nieprzyjemne sytuacje w Polsce, myślałam sobie naiwnie „W Hiszpanii taka scena nie miałaby miejsca”. Szybko przekonałam się, że w Barcelonie również trafiają się niemili kierowcy autobusów, zrzędliwie ekspedientki i niekompetentni urzędnicy. Nadal uważam, że Hiszpanie to bardzo wesołe osoby, które do życia podchodzą z pozytywnym nastawieniem, jednak nie daję się zwieść pozorom i wiem, że tutaj również moja cierpliwość bywa wystawiana na próbę. 

OPIEKA ZDROWOTNA

O opiece zdrowotnej nie wiedziałam zbyt wiele. Kto bowiem bawi się w zgłębianie tego tematu ot tak, z przyjemności? Dopiero, gdy wiedziałam, że mój kolejny pobyt w Barcelonie z założenia miał być tym ostatecznym – stałym, zaczęłam szperać w informacjach. Rozrywkowość Hiszpanów nie przekłada się na szczęście na ich podejście do opieki zdrowotnej. Kompetencja i postawa lekarzy były miłym zaskoczeniem. Bardzo przyjemnie wspominam pobyt w szpitalu podczas porodu. Przyjemnie oczywiście pod względem przyjęcia mnie przez położne i doktorów, bóle i krzyki przyjemne już nie były. Niedawno partnerowi dokuczała pewna dolegliwość, udał się więc do przychodni, w której na miejscu w ciągu jednej godziny zrobiono mu mnóstwo badań, aby upewnić się, że wszystko było w porządku. Czego spodziewałabym się najmniej to fakt, iż kobiety w ciąży oraz dzieci mają w razie potrzeby zapewnione darmowe leczenie bez względu na pochodzenie i brak dokumentów. Uważam to za ogromną zaletę tego kraju. 


FIESTA, FIESTA I JESZCZE RAZ FIESTA

Hiszpania chyba każdemu kojarzy się z wieczną imprezą. Tak było też i w moim przypadku. Wyjeżdżając na wakacje do Hiszpanii nie mogłam nie korzystać z okazji do świetnej zabawy, bo kto jak kto, ale Hiszpanie bawić się umieją. Pobyt na Erasmusie również więcej miał w sobie zabawy, niż samej nauki i siedzenia przy książkach. Erasmusa jednak nie można porównać do normalnego życia za granicą i dopiero, gdy zamieszkałam w Barcelonie na stałe, zrozumiałam, że Hiszpania to nie tylko same imprezy. Co więcej wiele znajomych mojego partnera w wieku około trzydziestoletnim twierdzi, że dyskoteki i całonocne zabawy zwyczajnie się im już znudziły i wolą wyjść do baru na dwa piwa, niż wracać do domu pierwszym porannym metrem. Nie wszyscy więc żyją jedynie od weekendu do weekendu myśląc przez cały tydzień o nadchodzącej fieście, a Hiszpanie są również odpowiedzialni, poważni i spokojni.

KOMPETENCJE

Niestety, jeśli chodzi o kompetencje hiszpańskich urzędników, mocno się rozczarowałam. Podczas moich wakacyjnych pobytów nigdy nie musiałam mierzyć się z hiszpańską biurokracją, dlatego dopiero podczas wymiany studenckiej oraz późniejszej przeprowadzki zdałam sobie sprawę z braku zorganizowania i chaosu, jaki często panuje w barcelońskich biurach i urzędach. Kiedy przyszło mi czekać dwie godziny w kilkumetrowej kolejce z trzymiesięcznym dzieckiem, aby odebrać jeden dokument, czy krążyć po całej Barcelonie odsyłana z jednego urzędu do drugiego, zaczęłam zastanawiać się, jak mogłam narzekać na biurokrację w Polsce. 

Moje ogólne postrzeganie Hiszpanii nie zmieniło się w diametralnym stopniu. Nadal uważam ten kraj za pełen pozytywnej energii, piękny i otwarty dla każdego. Zdałam sobie jedynie sprawę, że wakacje nie są w stanie ukazać Ci prawdziwego życia w danym państwie, a jedynie jego niewielką cząstkę. Hiszpanie kojarzą się nam z lekkoduchami, którzy żyją między iluzją a rzeczywistością czekając aż nadejdzie upragniona sobota i znów poleje się sangría tańcząc w dyskotece do białego rana. Ja odkryłam przede wszystkim ich drugą stronę. Uprzejmość, pomocną dłoń, pozytywne nastawienie, brak uprzedzeń. Z drugiej strony zdarzyło mi się trafić na wyjątkowo arogancką osobę, która łamała wszelkie stereotypy podręcznikowego Hiszpana i wiedziałam wtedy, że słońce, plaże i pyszne wino nie każdemu wystarczą do radosnego życia. 



Czy zderzenie z hiszpańską rzeczywistością, która nie zawsze przypomina kolorowe wakacje zmieniło moje nastawienie do tego kraju? Czy sprawiło, że zastanowiłam się nad sensem przeprowadzi do Barcelony? Moja odpowiedź brzmi: nie. I jest to jak najbardziej szczere „nie”. Czy istnieje bowiem kraj, w którym każdy aspekt życia byłby idealny? Czy możliwym jest życie, w którymś z miejsc na naszym globie bez potrzeby narzekania choćby na jeden dostrzegany problem? Ja jeszcze nie natrafiłam na taki kraj, ale gdybyście Wy mieli na niego namiary, dajcie koniecznie znać. :)

Tekst ten i zawarte w nim przemyślenia powstał dzięki projektowi „Jak zmieniło się moje postrzeganie kraju, w którym mieszkam” organizowanego przez Klub Polek na Obczyźnie, do którego należę. Zachęcam do zajrzenia na stronę klubu, na której przeczytacie spostrzeżenia na temat innych krajów. Na pewno będzie ciekawie!