Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja w hiszpanii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja w hiszpanii. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 kwietnia 2018

Pamiętasz...? Możesz być z siebie dumny




Decyzja o emigracji to zamknięcie pewnego etapu w życiu po to, aby rozpocząć zupełnie nową i pełną wyzwań przygodę. Początki z reguły nie są łatwe i często wymagają determinacji i poświęcenia. Pamiętasz jeszcze siebie sprzed kilku lat, gdy wylądowałeś w absolutnie nieznanym, bądź też kojarzonym jedynie z wakacyjnych wypadów miejscu? Co zmieniło się przez te lata? Jak zmieniłeś się Ty? Czego się nauczyłeś i co osiągnąłeś?

Wszyscy zaczynamy podobnie. Otwieramy oczy i ukazuje się nam nowa rzeczywistość, całkiem inna kultura, zwyczaje, styl życia, a w głowie rodzi się pytanie: Co ja tu robię? Czy na pewno będę tu szczęśliwy? Odpowiedź na owy dylemat często przychodzi dużo później i może różnić się zależnie od historii każdego z nas. Początki nie są łatwe. Szczęściarzami mogą nazywać się ci, którzy w nowym domu nie znaleźli się zupełnie sami, bowiem towarzystwo to bardzo ważna kwestia w pierwszych, samotnych dniach emigracji, gdy serce wciąż jeszcze tęskni za ojczyzną, lecz jednocześnie rozpierają je emocje dotyczącego tego, co wciąż przed nami.

Czy pamiętasz wątpliwości, które kołatały się w Twojej głowie przez pierwsze tygodnie? Czy pamiętasz wylane łzy z tęsknoty i ciążące myśli o powrocie, które ciężko było odepchnąć? Bo gorszy dzień na emigracji dopadł każdego z nas, a jeśli jeszcze się przed nim uchroniłeś, przygotuj się, ponieważ ten moment nadejdzie. Uczucie zwątpienia jest zupełnie naturalne, w końcu totalna zmiana dotychczasowego środowiska, kultury, sposobu życia to ogromne wyzwanie, do którego człowiek musi stopniowo przywyknąć.


Pamiętasz tę szarą myszkę, którą ogarniał strach przy każdej konieczności rozmowy z obcokrajowcem? Układanie w głowie wyobrażonej konwersacji przed wykonaniem telefonu, która ostatecznie potoczyła się zupełnie inaczej? Uśmiechanie się, gdy nie zrozumiałeś swego rozmówcy, lecz wstyd Ci prosić o powtórzenie po raz trzeci, dlatego wdzięcząc się błagasz w duchu, aby wypowiedziane słowa nie były pytaniem? Bariera językowa to problem wielu przyjezdnych. Pamiętasz godziny stresu, walki, nauki nowego życia i osobistej adaptacji? Pamiętasz, gdy wydawało Ci się, że bez pomocy tubylca lub chociaż obeznanej we wszystkim osoby, nie będziesz w stanie załatwić nic na własny rachunek? Pamiętasz trzęsące się ręce przed wejściem do jakiegokolwiek urzędu? A może nawet moment, w którym oblewałeś się rumieńcem, gdy ekspedientka w sklepie wesoło Cię zagadywała, a Ty nie rozumiejąc ani słowa, przepraszałeś wyuczoną wcześniej regułką?

Pamiętasz walkę o znalezienie zatrudnienia? Pamiętasz swą pierwszą rozmowę kwalifikacyjną? Samo doświadczenie bywa stresujące, a dodajmy do tego jeszcze nowy kraj, inny język i odmienne wymagania. Pamiętasz radość, gdy udało Ci się osiągnąć cel i otrzymałeś zasłużoną pracę?

Pamiętasz te wszystkie trudności, z którymi musiałeś zmagać się w pierwszych tygodniach, czy nawet miesiącach emigracji? Wydają się bardzo odległe, prawda? Spójrz w przeszłość i pomyśl o tym, ile osiągnąłeś. Możesz być z siebie dumny. Na miejscu niepewnego, nieobeznanego w niczym przyjezdnego pojawił się zdecydowany, śmiały i czekający na wyzwania człowiek. Mimo, iż kraj wciąż może Cię zaskoczyć, nie chowasz już głowy w piasek i nie czekasz, aż odpowiedź sama spadnie z nieba, lecz bierzesz sprawy we własne ręce i szukasz rozwiązania. Język i nowości kulturowe nie stanowią dla Ciebie żadnego problemu. Przetrwałeś najgorsze – czas adaptacji, zagubienia, wątpliwości. Jesteś silnym i odważnym człowiekiem, który może pochwalić się jednym, wielkim osiągnięciem – zbudowaniem od zera nowego życia na obczyźnie, co nie należy do zadań najłatwiejszych. Dlatego, gdy kiedyś zwątpisz w swoje możliwości, gdy dopadnie Cię niepewność, przypomnij sobie to, jaką byłeś osobą jeszcze kilka miesięcy, czy lat temu, gdy zaczynałeś przygodę z emigracją i zwróć uwagę na to, jaką osobą jesteś teraz, ponieważ bez wątpienia masz prawo dodać do osobistej listy kilka dodatkowych atutów. Każdego może dopaść gorszy dzień, chwila zwątpienia, to nie żaden wstyd. Pamiętaj jednak, że na zawsze pozostaniesz osobą, która poradziła sobie z ogromnym życiowym wyzwaniem, jakim jest emigracja i która może być z siebie niesamowicie dumna.  

sobota, 27 stycznia 2018

Sjesta jest święta, czyli czego nie lubią Hiszpanie



W jednym z poprzednich postów podzieliłam się z Wami faktami, którezrozumie każdy mieszkaniec Hiszpanii. Jeśli owy wpis przypadł Wam do gustu, myślę, że podobnie będzie i w przypadku dzisiejszego. Każdy człowiek jest inny, każdy z nas ma własne upodobania, fobie, pasje. Podobno o gustach się nie dyskutuje. Jest jednak kilka wspólnych aspektów, których nie lubi chyba każdy Hiszpan. Czego nie robić, nie mówić i jak nie zachowywać się w obecności jednego z nich? Zapraszam na zabawny tekst, w którym opowiem o tym, co denerwuje i czego wyjątkowo nie znoszą Hiszpanie.
GENERALIZOWANIE
Nie da się ukryć, że dla większości ludzi, którzy w Hiszpanii nigdy nie byli i znają ją jedynie z programu „Pamiętniki z wakacji” i przedstawianych tam mrożących krew w żyłach historiach lub dla tych, których wiedza kończy się na tygodniowych wakacjach w Barcelonie, Hiszpania to fiesta, sjesta, słońce, wino i byki. Hiszpanie bardzo nie lubią, gdy ujmuje się kulturze tego pięknego kraju, a co za tym idzie, nie lubią być kojarzeni jedynie z oliwkami, winem i plażami pełnymi turystów. Podobnie jest także w przypadku piłki nożnej. Hiszpanów drażni, gdy ich państwo łączone jest jedynie z osobą Messiego czy Ronaldo.
POLITYKA
Czy znacie choć jednego Hiszpana, który nigdy nie narzekałby na politykę? Zazwyczaj mowa o polityce w Hiszpanii, ale czasami skargi dotyczą całego świata. A mają na co narzekać i wygląda na to, że prędko się to nie zmieni. Korupcja, korupcja, korupcja. To chyba najczęściej słyszane żale.
MASŁO? NIE, DZIĘKUJĘ
Hiszpanie gotują z oliwą z oliwek. Smażenie, podsmażanie, podgrzewanie. Zawsze i wszędzie leje się oliwa. Dlatego, kiedy słyszą, że w innych miejscach Europy, choćby w Polsce, do smażenia używa się czasami masła, otwierają szeroko buzię i kiwają głowami. Nawet słynne bagietki (bocadillo) polewają niekiedy oliwą zamiast smarować, jak my, masłem.
WODA GAZOWANA
Kolejny z wynalazków, który Hiszpanów nie przekonuje. Nie raz słyszałam już: „woda to ma być woda, a nie jakieś wymysły”. Najlepiej bez cytryny, koniecznie bez gazu, czasami z odrobiną lodu i bezapelacyjnie zimna.
CAŁUSY
Hiszpan poznaje nową osobę, przedstawia się i nachyla gotowy dać dwa całusy w policzek. Wtem rozmówca nagle wyciąga dłoń i bum… czar pryska. Zaraz, zaraz. Przywitanie poprzez podanie ręki? Nie, to w Hiszpanii nie przejdzie. Nieważne z jakiego kraju pochodzisz, z Hiszpanem zawsze będziesz się całować.
HISZPAN, CZY KATALOŃCZYK?
Ten podpunkt nie będzie dotyczył akurat wszystkich Hiszpanów, a jedynie tych bardziej zafiksowanych na punkcie danego regionu. I tak spróbuj nazwać zawziętego zwolennika niepodległości Katalonii Hiszpanem. Zaraz poznasz jego gniew, bo przecież żaden z niego Hiszpan, a Katalończyk.  
SJESTA
Sjesta jest od tego, żeby jej przestrzegać. W czasie sjesty nikt nie lubi pracować, ani za bardzo się przemęczać. Nie wspominając już o panujących w tym czasie upałach, które odbierają chęci do ruszenia się z kanapy. Pan Bóg kazał dzień święty święcić, zapomniał zapewne dodać, że chodziło mu również o moment sjesty hiszpańskiej.
SJESTA PART 2
Jak już mowa o sjeście to trzeba wspomnieć, jak bardzo Hiszpanie nie lubią, gdy jakiś zdesperowany klient wejdzie do sklepu 10 minut przed zamknięciem go na czas właśnie owej sjesty. Pracownik myślami jest już przy pachnącym obiedzie, który zje w towarzystwie Simpsonów, a tu jakiś upierdliwy człowiek chce, żeby pracował on czujnie do ostatniej minuty. Ile to razy szliśmy z Alberto i gdy chciałam wstąpić do jakiegoś miejsca, on protestował mówiąc: „Zaraz zamykają, nie będziemy zawracać im głowy przed sjestą”. Patrzę na zegarek. „Zaraz” okazało się być 15 minutami. Ale ok, idziemy dalej.
PRZYSTAWKA
Siedzi sobie ten nasz Hiszpan w barze i zamawia piwo. Na razie tylko piwo, bo musi dokładnie przestudiować kartę dań. Zaraz, zaraz. Kelner nie przyniósł jeszcze oliwek, czy orzeszków? Tego Hiszpan na pewno nie lubi. Bo jak się zamawia piwo, to oliwki pojawić się muszą obowiązkowo.
ANGIELSKI
Wszyscy już wiemy, że dominacja języka angielskiego nie jest mocną stroną Hiszpanów. Wiedzą to nawet oni sami, więc po co wciąż im to przypominać? Hiszpan nie lubi słuchać na każdym kroku o tym, że czegoś nie potrafi i że ktoś w tym czymś jest od niego lepszy. Być może zwyczajnie się wstydzi?
DUBBING
Film z napisami? To tak w ogóle można? Hiszpanie wszystko oglądają z dubbingiem i nie lubią utrudniać sobie życia i zmuszać się do czytania zmieniających się z prędkością światła zdań na dole ekranu. To Brad Pitt mówi w ogóle po angielsku? Przecież zawsze w filmach mówił tylko po hiszpańsku.
GOTUJEMY
Kuchnia śródziemnomorska jest jedną z najlepszych kuchni świata, tak mówią. Ale oczywiście po raz kolejny o gustach się nie dyskutuje. Bo przecież może być tak, że hiszpańskie dania zwyczajnie komuś nie smakują. Hiszpan jednak nie lubi, gdy krytykuje się jego kuchnię. Jamón serrano fuj? Chorizo ble? Paella nie do przełknięcia? Nie wiesz, co dobre. Ciekawe, co je się tam u Ciebie w kraju.


Ach, ci nasi ukochani Hiszpanie… Potrafią być marudni, a i mają swoje fobie jak chyba każdy z nas. Zgadzasz się? Chcesz coś dodać?