Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze dziecko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwsze dziecko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2016

Dziecko widzi, dziecko naśladuje



                Niedaleko pada jabłko od jabłoni – mówi znane przysłowie. Jaki ojciec, taki syn – podaje kolejne. Niestety tak wielu rodziców zapomina o ogromnym wpływie, jaki mają na swoje pociechy. Swój pierwszy obraz świata dziecko buduje właśnie w domu rodzinnym. Uczy się ono zasad funkcjonowania nie jedynie poprzez komunikaty przekazane mu słownie, ale przede wszystkim przez własne obserwacje. Dzieci są, bowiem doskonałymi obserwatorami, niezależnie od chwili i miejsca. Kodują zaobserwowane zachowania i bardzo często je powtarzają. To od nas, rodziców maluch uczy się o relacjach międzyludzkich, o zasadach życia społecznego, o tym, co dobre i złe. 



Dziecko często pragnie upodobnić się do rodzica tej samej płci. I tak dziewczynki wkładają za duże buty mamy, podkradają jej kosmetyki, podobnie upinają włosy, czy schowane w kącie pokoju nakładają jej biżuterię. Chłopcy będą naśladować zachowania ojców – krzyczeć oglądając mecze, nosić walizkę pracowniczą, czy pchać się do pomocy przy naprawie samochodu. Rodzice to pierwsi i najważniejsi nauczyciele dziecka. Mają autorytet, który otwiera wiele możliwości wychowawczych. Pamiętaj o tym przy kolejnej kłótni z mężem, czy gdy kolejny raz krzykniesz na dziecko z powodu pozostawionych śladów butów na dywanie.



Szczególnie trudne będzie radzenie sobie z negatywnymi emocjami. Złościmy się zbyt łatwo i zbyt często, dajemy ujście naszym nerwom krzycząc i używając krzywdzących słów. Dziecko widzi nasze reakcje, czuje emocje, chłonie i kopiuje. To, jak w przyszłości będzie traktowało innych w dużej mierze zależy od tego, jak Wy teraz traktujecie siebie i innych. Jeśli wciąż się kłócicie, jesteście wobec siebie złośliwi, do rozwiązywania konfliktów używacie siły i podnosicie głos przy każdym problemie, dziecko uczy się, że takie zachowanie jest normalne, co może skutkować tym, że znajdując się w sytuacji stresowej, samo zareaguje agresją. Łatwo się denerwujesz, wyrywasz włosy z głowy, bo zapomniałaś kupić mleka, popadasz w szał, bo stłukłaś ulubiony kubek, krzyczysz na męża, ponieważ odebrał telefon dopiero po piątym sygnale, uśmiechasz się do sąsiadki, którą wyklinasz, gdy tylko zamykają się drzwi Twojego mieszkania? Twoje dziecko doskonale widzi Twoje zachowania i śledzi każdy Twój krok ucząc się tym reakcji na dane sytuacje.  Ciągłe narzekanie przy dziecku, uczy go pesymizmu i napawa negatywnymi emocjami, co może czynić go nieszczęśliwym. Przecież zamiast mleka możecie wypić dzisiaj herbatę, ulubiony kubek łatwo zastąpisz nowym, być może mąż naprawdę nie mógł odebrać telefonu, kiedy próbowałaś się go niego dodzwonić, a dziecku łatwo wytłumaczysz, że mimo, iż nie każdego musimy darzyć wyjątkową sympatią, dobre wychowanie wymaga przestrzegania pewnych manier. Druga opcja wydaje się lepszą, jeśli chodzi o wychowanie, prawda? Nie chciałabyś chyba, aby takie właśnie zachowania podzielało Twoje dziecko, jako dorosła osoba. Jednym z często popełnianych przez rodziców błędów jest nietrzymanie się własnych zasad. Jeśli zabraniasz dziecku używania zabawek przy jedzeniu, sama nie baw się w tym czasie telefonem. Gdy ustalacie zasady zachowania, sami również musicie się ich trzymać, aby dzieci rozumiały ich wagę. Dlatego tak ważna jest uczciwość i spójność tego, co mówimy z tym, co faktycznie robimy. Maluch bardzo łatwo wyczuwa fałsz i może poczuć się oszukany. 



Na nas, rodzicach spoczywa ogromna odpowiedzialność. Pokazanie dobrego przykładu na pewno pozytywnie zaowocuje w przyszłym życiu Twojego dziecka. Optymistyczne nastawianie, pozytywne zachowania, konstruktywne rozwiązywanie problemów. Zachowujmy się tak, jak chcielibyśmy, aby zachowywały się nasze dzieci oraz bądźmy tacy, jacy chcielibyśmy, aby były one w przyszłości.

wtorek, 8 listopada 2016

Mama Idealna



 Wiecznie uśmiechnięta, zawsze wypoczęta z głową pełną pomysłów, przepełniona energią, cierpliwa, radosna, zadbana, z domem lśniącym czystością, zawsze wyprasowanymi ubraniami i przygotowanym obiadem na czas oraz przede wszystkim z dziećmi grzecznymi jak aniołki. Taką wizję macierzyństwa przedstawiają nam media. Filmy, reklamy, artykuły, czy choćby zdjęcia z gazet. Nic więc dziwnego, że młoda mama widząc wokoło wzór perfekcyjnej rodziny sama dąży do bycia ideałem. Na forach internetowych roi się od idealnych mam, których to dzieci nigdy nie płaczą; nigdy nie chorują, przecież tak o nie dba; nigdy się nie buntują, nie tak przecież je wychowała. Słodycze? Dzieci idealnej mamy wcinają marchewkę i brokuły z uśmiechem na ustach. 2 lata i wciąż robi w pieluchy? Jej maluch już w wieku półtora roku sam siadał na nocnik, zaczął przecież chodzić, jak skończył 10 miesięcy, a pełne zdania budował już po skończonym drugim roku życia. Ona obyła się bez smoczka, przecież to wynalazek dla wygody rodziców, a butelka? Nigdy z niej nie piło, dzięki czemu będzie miało idealny zgryz. 


Mama idealna nigdy się nie męczy, tryska energią cały dzień, a wolne chwile wykorzystuje na sprzątanie, pranie, prasowanie i gotowanie. Przecież noc jest od spania, no chyba, że dziecko akurat ząbkuje i budzi się co pół godziny, ale przecież idealna mama odkłada emocje na bok i wyskakuje radośnie z łóżka, bo małemu po raz piąty wypadł smoczek. Nigdy się nie złości, tłumaczy bez nerwów, a jej dziecko posłusznie przytakuje. I co najważniejsze, taka mama… NIE ISTNIEJE



Czy naprawdę myślisz, że idealnej mamie siedzącej po drugiej stronie monitora i chwalącej się swoim idealnym życiem i idealnymi dziećmi, nigdy nie zdarzyło się narzekać? Podnieść głos, zdenerwować się na swoje dziecko, dać lizaka po to tylko, aby przestało marudzić, czy włączyć bajkę, żeby mieć chwilę spokoju? Oczywiście taka mama nigdy się do tego nie przyzna, nadal będzie budowała wokół siebie wizję perfekcyjnego wychowania. A winę za to ponosi prawdopodobnie społeczeństwo, które wymaga od matek bycia idealnymi i media, które przedstawiają wizję rodzin bez skazy w nieskazitelnie czystych domach. Cukierkowe seriale, setki poradników, które mówią Ci, jak powinnaś wychowywać swoje dziecko, wywiady z kwitnącymi matkami-celebrytkami. Nic więc dziwnego, że młode mamy dążą do tego wzorca perfekcji. Próby realizacji tych absurdalnych wymagań, mogą jedynie prowadzić do poczucia winy i wyrzutów sumienia. 


Trzeba nauczyć się podchodzić z dystansem do tego typu oczekiwań. Dziecko, bowiem nie potrzebuje matki idealnej, a wystarczająco dobrej. Perfekcjonizm, do którego próbuje dążyć wiele matek nie służy pogłębianiu więzi z dzieckiem, a jedynie temu, aby dobrze wypaść w oczach innych, a nie o to w tym wszystkim chodzi. Nieważna przecież jest ilość zabawek, równiutko złożone pranie w szafie, czy błyszczące codziennie okna. Dla dziecka najważniejszy jest czas spędzany z mamą, z mamą wypoczętą i radosną, nie z mamą dążącą do spełnienia wygórowanych projektów o idealnym życiu. Twoja pociecha potrzebuje przede wszystkim czuć się kochana i bezpieczna. 


Nie wstydzę się przyznać, że czasami brak mi sił, czy cierpliwości, że jestem zmęczona i potrzebuję chwili odpoczynku. Bardzo wiele matek uważa, że przeżywanie negatywnych uczuć takich, jak zniecierpliwienie, złość, wyczerpanie, czy zniechęcenie kwalifikuje je, jako złe matki. Wszystkie chyba jednak wiemy, że w życiu bywa różnie, a tłumienie w sobie negatywnych uczuć prowadzi do ich kumulacji i w efekcie do nagłego wybuchu gniewu, czy agresji, czego skutki mogą być dużo gorsze. Dlatego tak ważne jest, aby nie dać się uwikłać w ten absurdalny wyścig o bycie idealną matką, a dbać o ciepłą relację z dzieckiem i poświęcać mu czas w dobrej atmosferze. 


Może nie zawsze będziesz wiedzieć, dlaczego Twoje dziecko płacze, nie uchronisz go przed zdartym kolanem, będzie chodziło umorusane, Twój dom nie raz będzie wyglądał jak po przejściu huraganu, jednak nie czyni z Ciebie złej matki rozpieszczenie dziecka ciasteczkiem, zabawa do późna pewnego wieczoru, kiedy właściwie powinno już spać, czy uspokajanie go smoczkiem, gdy wszystko inne zawodzi. W końcu, kto nadał sobie prawo do ustalania tych reguł? Gdzie kończy się granica, której nie możesz przekroczyć, jeśli chcesz pozostać idealną mamą? Zgódźmy się na to, że każda matka ustala je sama, bo przecież idealna mama, to przede wszystkim mama kochająca i dbająca.

niedziela, 30 października 2016

Młoda mama? To musiała być wpadka!



                W Polsce średni wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko wynosi 29 lat. Ponad 40 % obywatelek Unii Europejskiej zostaje matką po raz pierwszy po trzydziestce. Przyczyny tego zjawiska są różne. Niekiedy młodsze kobiety nie są zwyczajnie gotowe i odpowiednio dojrzałe do posiadania dziecka, lepiej więc, aby była to decyzja w pełni przemyślana. Dziecko, bowiem nie jest produktem sklepowym, który można wybrać i zwrócić, gdy się znudzi. Młode kobiety często chcą skupić się na rozwijaniu kariery zawodowej. Takich, które wybierają tę ścieżkę życiową nie decydując się na założenie rodziny wcale, jest coraz więcej. Również nowe technologie pozwalają kobietom na rodzenie dzieci w coraz późniejszym wieku. Spotykamy się później z przypadkiem 60-letniej babci, która rodzi bliźnięta. Sytuacje takie uważam za chore. Przestańmy rodzić dzieci, rodźmy sobie wnuki! Czy taka osoba znajdzie wspólny język ze swoimi dziećmi? Nie wspominając już o tym, że jeszcze jako małe dzieci mogą one zostać sierotami. Ludzie nie są przecież nieśmiertelni. 


Dlatego, gdy widzi się młode mamy, często automatycznie przykleja się im łatkę wpadki. Jak bowiem młoda dziewczyna mogła świadomie zdecydować się na założenie rodziny, wiedząc o wszystkich wyrzeczeniach z tym związanych? Przecież ma przed sobą całe życie, mogłaby jeszcze tyle przeżyć! Osobom, które komentują w ten sposób decyzję o byciu młodą matką, rzadko przyjdzie do głowy, że kobieta ta chce przeżywać owe chwile z dzieckiem u swego boku. Mnie również spotkały wyżej wymienione sytuacje. Pamiętam reakcje niektórych znajomych na wieść o ciąży i jeszcze większe niedowierzanie w oczach na wiadomość o tym, że była planowana. Halo, ostatecznie nie mam przecież 17 lat! 


Wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko w Hiszpanii jest jeszcze wyższy. To prawda, że panuje tu teraz tzw. Baby Boom i nawet na ulicach widzi się coraz więcej kobiet w ciąży, nie znaczy to jednak, że ich wiek w przypadku pierwszej ciąży również się obniżył. Często małżeństwa decydują się na powiększenie rodziny po trzydziestce. Nawet w szpitalu lekarz dał mi do zrozumienia, że jestem wyjątkowo młoda. Jak bardzo różni się pod tym względem choćby Anglia, gdzie lekarz pewnej znajomej w wieku wtedy 19 lat zapytał, czy jest to jej pierwsze dziecko(!). 


Średni wiek znajomych Alberto to 28-34 lata. Większość jest w długoletnich związkach, które zdają się być tymi na całe życie. Mimo to, jest on pierwszym ze swojej grupy przyjaciół, który został ojcem. Nie raz przyszło mi oglądać zaskoczone twarze dziewczyn, kiedy mówiłam, że ciąża faktycznie była planowana. 


Nie wyobrażam sobie bycia matką w twoim wieku.

Ja nawet teraz nie jestem gotowa na dziecko.

Ja w wieku 25 lat, co weekend byłam w innej dyskotece.

Dziecko to przecież ciągłe wyrzeczenia. Odbierze ci życie.
 

                I wiele innych komentarzy tego typu. Wszystko fajnie, masz prawo decydować o własnym życiu, przestań jednak proszę zarzucać, że decyzja innych była nieodpowiednia, bo ja z moim obecnym życiem jestem bardzo szczęśliwa i nie zamieniłabym go na inne. Powyższe komentarze jedyne, do czego mogą doprowadzić to do chorego poczucia wstydu i zadręczania się myślami, czy aby na pewno decyzja była tą prawidłową i podjętą w odpowiednim czasie. 





                Pozwólmy, zatem każdemu decydować o swoim ciele i życiu. Póki decyzja ta jest w pełni świadoma i dobrze przemyślana, póki masz odpowiednie możliwości oraz środki ekonomiczne do zapewnienia dziecku wszystkiego, czego będzie potrzebowało oraz przede wszystkim nie jest to kaprys zbuntowanej nastolatki, która myśli, że dziecko to lalka, wiek przecież nie ma większego znaczenia.