wtorek, 17 października 2017

7 ulubionych zwrotów każdego Hiszpana




Mimo bogactwa, które posiada każdy język obcy, istnieją zwroty, które słyszy się nagminnie i które każda osoba wypowiada dziennie minimum kilka razy. W hiszpańskim również mamy takie zdania. A usłyszeć je można także przynajmniej kilka razy z tym, że kilka razy w ciągu godziny, a nie dnia. Jakie słowa najczęściej padają z ust Hiszpanów, co one oznaczają, a co tak naprawdę owy Hiszpan miał na myśli wymawiając je? Jakie są typowe dla Hiszpanów zwroty? O tym właśnie dzisiaj. 7 zwrotów, które nagminnie usłyszysz w rozmowach z Hiszpanami.

SE ME PASÓ/SE ME OLVIDÓ

Zapomniało mi się. Wypadło mi z głowy. Któremu bowiem Hiszpanowi nie wypada coś ważnego z głowy przynajmniej raz dziennie? Miałem do Ciebie zadzwonić? Och, zupełnie wypadło mi z głowy! Dzisiaj Twoje urodziny? Zapomniało mi się! Wynieść śmieci? Posprzątać kuwetę kota? Porozmawiać z Twoją mamą? Nakarmić rybki? Odebrać dziecko z przedszkola? Wszystko to zupełnie przypadkiem wypadło mi z głowy. Tak, przy Hiszpanach potrzeba sporo cierpliwości.

UN DIA QUEDAMOS Y ME LO CUENTAS TODO

Umówmy się któregoś dnia i mi wszystko opowiesz. A ten dzień nigdy nie nadszedł… Tak, typowe. Hiszpan spotyka przypadkiem znajomego sprzed lat? Przytulanie, całusy, opowieści, śmiechy. Koniecznie któregoś dnia musimy się spotkać i nadrobić zaległości. Przez „przypadek” zapominają wymienić się jednak numerami telefonów i najczęściej wszystko kończmy się jedynie na umawianiu.  

MAÑANA LO HAGO SEGURO 

Jutro na pewno to zrobię. Ach, ta mañana. Hiszpanie wszystko najchętniej odkładaliby na mañana (jutro). Wiecie jednak, że jutro wcale faktycznym jutrem być nie musi? Hiszpanie nie lubią się spieszyć, niepotrzebnie stresować i szarpać nadszarpnięte już nerwy. To tak jak z ahora (teraz). Gdy Hiszpan mówi, że zrobi coś teraz, pamiętaj, że teraz to nieokreślony czas w najbliższej przyszłości.

LAS CROQUETAS DE MI MADRE SON LAS MEJORES

Krokiety mojej matki są najlepsze. Jak to powszechnie bywa, każdy facet uważa, że jego mama gotuje najlepiej. Krokiety, a właściwie te małe krokieciki, których proszę nie mylić z naszymi polskimi krokietami, są dość znaną i lubianą w Hiszpanii potrawą. Jak to jest jednak możliwe, że wszystkie matki robią te jedyne, najlepsze krokiety w całej Hiszpanii? Oczywiście zamiast przykładowych krokietów można wstawić tu inne, ulubione danie.

HE FLIPADO/ ¡QUE FUERTE!

¡Que fuerte! to dosłownie Ale mocne! odnoszące się do jakiegoś ekscytującego wydarzenia. Ale teraz zaczynają się schody, bo jak przetłumaczyć czasownik flipar? Potocznie oznacza to, że coś bardzo nam się spodobało, zaskoczyło, wprawiło w osłupienie. Vas a flipar, które słyszę niemalże codziennie, przetłumaczylibyśmy więc jako nasze oszalejesz (pozytywnie lub negatywnie). Hiszpanie flipan z każdego powodu, więc gdybym zaczęła podawać przykłady zdań, nigdy bym nie skończyła. No, bo kto zna Hiszpania, który choć raz nie użył tego słowa?

¡COMO MOLA!

Ale super! Molar to kolejny z kolokwialnych czasowników, który ciężko przetłumaczyć dosłownie i tylko przy użyciu jednego konkretnego słowa, ponieważ zmienia on swoje znaczenie w zależności od kontekstu zdania. Molar mówimy, gdy coś nam się po prostu bardzo podoba. Nowa kurtka? Como mola! Dostałeś awans? Como mola! Twoje dziecko umie już chodzić? Como mola! Lecisz do Dubaju? Como mola! I tak sobie właśnie ci nasi Hiszpanie molają tysiące razy dziennie.

¡LA MADRE QUE ME PARIÓ!

Dosłowne znaczenie: Matko, która mnie urodziłaś! Brzmi bez sensu? Tak, wiem. To jeden z ulubionych okrzyków Hiszpanów, którego używają, gdy coś wyjątkowo ich zaskoczy lub zaszokuje. Krzyczą tak sobie wołając tę swoją matkę, bo oni to w ogóle lubią zwroty z matkami. Madre mía, tu puta madre, me cago en tu puta madre etc.… Tacy są rodzinni. (Wymienione wyrazy to wulgaryzmy).

I jak? Zgadzacie się ze mną? Czy Wy również uważacie, że są to typowe dla Hiszpanów zdania? Czy Wasi Hiszpanie również nadużywają wyżej wymienionych zwrotów? A może macie jeszcze inne przykłady? Skupiłam się na całych zdaniach, bo słynne: bueno, vale, pues, ya, tío… też przejdą już do historii, jako najczęściej używane przez Hiszpanów wyrazy.

piątek, 13 października 2017

Takie rzeczy tylko w Hiszpanii!


Narodowym dniem Hiszpanii jest 12 października, czyli wypadał on dokładnie wczoraj. 12 października 1492 roku uznaje się za dzień, w którym Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę. Nie będziemy bawić się jednak w lekcję historii, ponieważ nazwisko Kolumb znają chyba wszyscy. Narodowy Dzień Hiszpanii nazywany również Dia de la Hispanidad ma łączyć hiszpańskojęzyczne kraje oraz ich kulturę i tradycje. Wiele osób uważa jednak oba święta za osobne celebracje oraz twierdzi, że Narodowy Dzień Hiszpanii przypadkowo wypada tego samego dnia, co Dzień „Hiszpańskości”. 

Ale nie, dziś wcale nie będzie o historii, o kulturze, czy tradycjach. Będzie za to wesoło i humorystycznie. Z okazji tak ważnego dla Hiszpanów dnia, kiedy to cały kraj odpoczywał od pracy i świętował, chciałabym podzielić się z Wami artykułem, który określiłabym jako wpis: pół żartem, pół serio. Post ma bardzo żartobliwą formę, a jego celem jest poprawa humoru. Zapraszam na serię obrazków: 

TAKIE RZECZY TYLKO W HISZPANII!




Specjalna oferta na churros (hiszpańskie faworki). Tylko 1 euro! A ile tych churros? Jeśli będziesz miał fart, to trafi Ci się 7. Dla tych bez farta będzie tylko 6!




Nie ma to jak kreatywna i przyciągająca klienta reklama: Perfumy. Dopiero co kradzione!




Ktoś chyba pomylił opakowania, naklejki albo składniki. „Słonecznik niesolony. Składniki: słonecznik i sól.”



 Na supermarket Alcampo najechała chyba sekta wielbicieli Ferrero Rocher. Biedni pracownicy musieli umieścić komunikat proszący o powstrzymanie się od próby konsumpcji czekoladek, ponieważ zamiast czekolady w środku znajdą… styropian. A co, na wystawach też trzeba oszczędzać.




Historia oparta na faktach! Paco, szczęściarz, który ożenił się z piękną kobietą założył z nią własny biznes. Sklep mięsny. A jak na zakochanych przystało nazwali go „Moja żona i ja”. Szczęście nie trwało jednak długo. Paco się rozwiódł, a biznes został. Cóż miał więc uczynić, jeśli nie zmienić szyldu z nazwą na „Moja była żona i ja”. Założę się, że mają teraz jeszcze więcej klientów.




Jak w oryginalny sposób zwrócić komuś uwagę za brak porządku? Możesz zostawić dwuznaczną wiadomość, a efekt gwarantowany. „Gdyby tylko moja dziewczyna była tak niegrzeczna, jak ty.”. Wyjaśnienie: guarra oznaczać może dziewczynę niedbającą o porządek, czyli kolokwialnie brudaskę, ale guarra to również określenie, którego używa się mówiąc o kobiecie, która lubi być „niegrzeczna” w łóżku. Stąd gra słów. 




Tylko w Toledo 250ml puszka Coca-Coli kosztuje więcej niż puszka o pojemności 375ml. A ja myślałam, że znam się choć trochę na marketingu.



  

Każdy ma swoje hobby. Zakonnica fanką FC Barcelony? Czemu nie? Jak to by było? Visca el barça i amen?

 

  

A podobno Amerykanie to grubasy…

 

 

Zakład dentystyczny. Czy aby na pewno? Logo można odebrać dwuznacznie…

 

 

Hit sezonu. Buty „nadepnij gówno”! Musisz je mieć, a niespodzianki zostawiane przez psy na środku chodnika nie będą już dla Ciebie żadną przeszkodą. Jak działają? Przekonaj się sam!

 

 

Co oznaczają wszystkie te obrazki? Żelazko, trójkąt, jakieś koło. Producent wiedział, że będzie to dla Ciebie czarna magia, dlatego zostawił Ci bardziej przydatną wiadomość: „Daj mamie, ona będzie wiedziała, co z tym zrobić.”.

 

 

Masz ochotę na odrobinę pysznego likieru z ryżu i mleka? A jeśli powiem Ci, że nazywa się on „skurwysyn” ochota Ci nie przejdzie?





Dzień święty należy święcić. Podobnie jest ze sjestą.




Co to ja mówiłam o sjeście? (Napis: Proszę szanować godziny sjesty od 3 do 6 po południu).





Nawet międzynarodowy McDonald’s nakazuje przestrzeganie hiszpańskich tradycji. „W Hiszpanii wrócić do domu przed 3 nad ranem to nie wyjść na imprezę, to wyjść na kolację.”. 




Taki tam poranek w Hiszpanii. Nawet Jezus dotarł na plażę.




I ta porywająca znajomość angielskiego. Gdzie dają lekcje?


I jak? Było zabawnie? Jak widać nie tylko Polska może popisać się tego typu zdjęciami. Niektóre naprawdę mocno mnie rozbawiały. Trzeba uważać, bo pamiętajcie, że Internet nie zapomina.

poniedziałek, 9 października 2017

9 typów hiszpańskich mężczyzn




„Tego kwiatu jest pół światu” mówi stare przysłowie, którego używamy zazwyczaj, gdy ktoś ma złamane serce i z utęsknieniem opowiada o swoim byłym partnerze. Dzisiaj skupimy się na płci męskiej, bo faktycznie jest jej pół światu, a aby opisać każdego z osobna potrzeba by chyba nieskończonej ilości stron. Ja jednak spróbuję podjąć wyzwanie i scharakteryzuję dzisiaj 9 typów Hiszpanów, o których mieszkając tutaj na pewno słyszeliście lub mieliście nawet okazję ich poznać. Choć umówmy się, takich mężczyzn spotkać chyba można na całym świecie, więc wpisem podzielić się możecie z każdym.


PIOTRUŚ PAN

Wieczne dziecko. 30 lat a wciąż mieszka z rodzicami. No tak, przecież nadal studiuje i chyba nigdy nie zamierza skończyć. A jeśli nie studiuje to pracuje, ale że nie zarabia dużo, to nie stać go na własne mieszkanie. Zresztą wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Mama ugotuje obiad, zrobi kanapki do pracy, posprząta i kupi gazetę. Dobrze, jeśli chociaż coś w życiu robi, bo trafi się i Piotruś Pan aka NINIO – ni trabaja, ni estudia, co oznacza, że ani nie pracuje, ani nie studiuje, ale na utrzymaniu rodziców siedzi. Jeśli podobnie jak Piotruś Pan nie masz zamiaru nigdy dorastać, a Twoją aspiracją jest spędzenie całego tygodnia w łóżku, by w weekend ruszyć na imprezę, będzie to partner idealny.

PAN TRICEPS 

Może pochwalić się bicepsem wielkości beczki z piwem, którym bez problemu powaliłby słonia. W całym swoim życiu nie dotknął ani jednej książki, za to telewizję ogląda bardzo chętnie. W tygodniu podjeżdża pod siłownię swoim stjungowanym Golfem, który nie przypomina już nawet samochodu, gdzie przy akompaniamencie krzyków ogra wylewa siódme poty. A w sobotę w ramach nagrody imprezuje do białego rana. W klubie sieje postrach, nawet czasem myli się go z ochroną. W niedzielę przy piwku opowiada kolegom o kolejnych nocnych zdobyczach wymieniając każdą następną lalunię chwaląc się wielkością miseczki jej stanika. Na romantyczne wakacje Cię nie zabierze, pięknych wierszy pisać nie będzie, bo co drugie słowo musiałoby być ocenzurowane, ale u jego boku na pewno poczujesz się bezpiecznie.

PIŁKARZ

Zapalony fan piłki nożnej. Nie ma nawet mowy o tym, aby opuścił choćby jeden mecz swojej drużyny, za którą walczyłby do upadłego. Jego garderoba to w większości koszulki piłkarskie, a wszystkich graczy swojej ukochanej drużyny z ostatnich 50 lat potrafi wymienić w ciągu 60 sekund. Barcelona nie jest dla niego stolicą Katalonii, a miastem, w którym gra umiłowany piłkarz Messi. Planując przyszłość z Piłkarzem dobrze ją przemyśl, bo pewnie nie zawahałby się oddać własnej nerki za wejściówki na Mistrzostwa Świata, a gdy do głowy przyjdzie Ci powiększenie rodziny, pamiętaj, aby narodziny dziecka nie wypadły w dniu meczu, bo pierworodnego na świecie przywitasz sama. 

PAN NIEZDECYDOWANY

Dzisiaj tak, jutro nie. Dzisiaj jestem, jutro mnie nie ma. Dzisiaj dzwonię do Ciebie, bo mam ochotę Cię zobaczyć, ale jutro przestaję nagle odpowiadać. Znikam na trzy miesiące, by bez zapowiedzi pojawić się pukając do Twych drzwi. Pan Niezdecydowany nie wie, czego chce od życia. Nie potrafi wziąć byka za rogi i pokierować swoim losem. Wiecznie zamulony, „nie wiem” to jego ulubione zdanie, a po drodze lubi popełniać najgłupsze błędy życiowe. Jeśli nie przeszkadza Ci potrzeba wysłania petycji dnia poprzedniego, aby zastanowić się, co będziecie jeść na obiad dnia następnego, to partner idealny dla Ciebie. 

IMPREZOWICZ

Fiesta to jego drugie imię. Może mieć normalne życie i stałą pracę, ale nie przepuści żadnej imprezy. Każdy weekend rozpoczyna i kończy w dyskotece, a idealne wakacje to wypad na Ibizę, gdzie roi się od klubów. Wiecznie pijany lub na kacu. Pieniądze w większości przeznacza na balangi, a w mieszkaniu ma kolekcję butelek wszystkich alkoholi świata. Impreza to nie rozrywka, to jego styl życia. Idealna partnerka Imprezowicza to tak, dla której nie istnieje weekend bez dobrej fiesty. 

TURYSTA

Turysta to przejściowy typ w życiu mężczyzny. Wyjeżdża na wakacje, upragniony urlop, na który odkładał cały boży rok. I właśnie na tym wypoczynku zmienia się nie do poznania. Nie ma nic do stracenia, więc szaleje na całego. Codziennie impreza, codziennie kolacja w drogiej restauracji, codziennie inna dziewczyna u boku, codziennie plaża i mohito. Wakacyjny romans z Turystą? Nie licz na nic więcej. Pamiętaj, że gdy wakacje się skończą, wróci do rzeczywistości, a to co działo się na urlopie, pozostanie jedynie w jego pamięci. 

PAN HISZPANIA

Pan Hiszpania kocha swój kraj. Kocha to za mało powiedziane, miłuje go ponad wszystko. Hiszpania ma najlepszy klimat, Hiszpania ma najlepszą kuchnię, Hiszpania ma najlepszych sportowców, Hiszpania ma najpiękniejsze krajobrazy, Hiszpania ma piękną muzykę. Bo Hiszpania to w ogóle wszystko ma takie naj, a inne kraje nie dorastają jej do pięt. Mówi tylko po hiszpańsku, bo przecież to najpiękniejszy język, a na dodatek najczęściej używany zaraz po angielskim i chińskim. Pan Hiszpania nie przegapi okazji, aby opowiadać o kulturze swojego kraju i chwalić wszystko co hiszpańskie. A walki byków? Przecież to sztuka!

PAN ANTY-HISZPANIA

Ten typ bardzo często spotkamy w Katalonii. Pan Anty-Hiszpania jest anty, bo przecież Katalonia to nie Hiszpania. Wstydzi się, że wciąż jest częścią tego kraju i obraża się, gdy ktoś nazywa go Hiszpanem. Bo przecież Katalonia, czy Kraj Basków mają swoją historię, kulturę i język, dlatego powinny być osobnymi państwami. Rzadko usłyszysz, jak mówi po hiszpańsku, a jego noga nie postanie na terenie kraju, jeśli przekraczałaby już granicę Katalonii.

DOWCIPNIŚ

Hiszpanie lubią żartować, dużo się śmieją i wciąż opowiadają dowcipy. Dowcipniś jednak chce przebić każdego z nich i z jego ust nie wychodzi nic poza ciągłymi żartami. W swoich zasobach zabawnych tekstów zawsze znajdzie odpowiednio dopasowany do sytuacji żart. Problem pojawia się jednak, gdy nie zna granic i nie wie, że w pewnych momentach żarty nie są wskazane. Ze swoich dowcipów to on sam śmieje się najgłośniej, a ludzie wokoło zaczynają ostatecznie przeglądać wiadomości w poszukiwaniu wzmianki o ucieczce pacjenta ze szpitala dla wariatów.

Pamiętajcie, że opisane typy mężczyzn są mocno przerysowane i mają zwyczajnie bawić. Z pewnością i w każdym kraju znajdzie się Turysta, Piotruś Pan, czy Pan Triceps. My jednak rozmawiamy o Hiszpanii, a uwierzcie, że takich właśnie facetów miałam okazję poznać i to nie raz. A Wy macie jeszcze jakieś pomysły?
Spodobało się? Udostępnij dalej!