Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepodległość katalonii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepodległość katalonii. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 grudnia 2017

Co działo się w Hiszpanii? Podsumowanie 2017 roku



Wielkimi krokami zbliża się do nas 31 grudnia, a co za tym idzie koniec roku 2017. Rok ten przyniósł wiele niespodzianek, zarówno miłych jak i tych mniej przyjemnych. Był to okres intensywny, pełen wzlotów i upadków. Każdy z nas zrobi zapewne rachunek sumienia i zastanowi się, czy był to dla niego rok sukcesów, czy zrealizował swoje plany i osiągnął postawione sobie wcześniej cele. Oprócz osobistych rozmyślań niektórzy z Was być może poświęcą chwilę na przeczytanie krążących po Internecie artykułów – rankingów 2017 roku. Portale prześcigają się w publikowaniu tekstów o najważniejszych wydarzeniach wciąż trwającego jeszcze roku, o najzabawniejszych sytuacjach, najpopularniejszych filmikach na YouTube, czy najbardziej szokujących faktach. I ja nie będę więc gorsza. Przygotowałam dla Was zestawienie najważniejszych wydarzeń, informacji i faktów związanych z Hiszpanią, które miały miejsce w roku 2017. Oprócz poważnych newsów jak zwykle znajdzie się także kilka żartobliwych przykładów, dlatego pamiętajcie, że ranking ten ma być na wesoło.

HISZPANIA:

Atak terrorystyczny w Barcelonie

Tragiczna informacja, która wstrząsnęła całą Hiszpanią. 17 sierpnia na znanej każdemu La Rambli doszło do ataku terrorystycznego, w którym zginęło 14 osób, a przynajmniej 130 zostało rannych. Bez wątpienia najsmutniejsza hiszpańska wiadomość roku.



Niepodległość Katalonii

Od października bieżącego roku Hiszpania żyje jednym tematem – Katalonia i jej niepodległość. 1 października odbyło się referendum, w którym 2 miliony Katalończyków wykazało chęci do odłączenia się od Hiszpanii. Prezydent rządu katalońskiego postanowił zatem ogłosić niepodległość swej wspólnoty autonomicznej, na co nie wydał zgody rząd hiszpański. Następnym krokiem Rajoya było umieszczenie katalońskich polityków w więzieniu, gdzie znajdują się po dziś dzień. Kilku z nich, w tym prezydentowi Katalonii udało się uciec na czas do Belgii, gdzie spokojnie czeka na przebieg dalszych wydarzeń. Obecnie w Hiszpanii wszystko zatem kręci się wokół tego właśnie tematu.

Wybory w Katalonii

Po burzliwych wydarzeniach z dnia 1 października 2017 roku, o których pisałam w akapicie wyżej, premier Hiszpanii Mariano Rajoy zarządził nowe wybory do parlamentu katalońskiego, które odbyły się 21 grudnia. Dla wszystkich Katalończyków była to niezmiernie emocjonująca data, na którą czekali z zapartym tchem.

Pożar w Galicji

16 października Hiszpanie obiegły kolejne przykre informacje. Tym razem dotyczyły pożarów w Galicji, które przyniosły ogromne straty. Pożar trwał kilka dni i obejmował dziesiątki hektarów powierzchni Galicji, Asturii, a nawet Portugalii.

Manifestacja w Barcelonie

18 lutego w Barcelonie odbyła się wielka manifestacja, której motyw przewodni brzmiał "Dość wymówek, przyjmujmy już!", a odnosiła się ona do przyjmowania przez Hiszpanię uchodźców. Jak łatwo można się domyślić manifestacja była oczywiście za tym, aby udzielić azylu wielu uchodźcom.



World Pride Madryt

1 lipca 2017 roku w Madrycie odbyła się największa (podobno) na świecie manifestacja osób homo-, bi- i transseksualnych. Tysiące ludzi zapełniły ulice stolicy Hiszpanii dumne ze swych orientacji i pragnące równości oraz poszanowania.

Gwałt w Pampelunie

Takich przypadków ku rozpaczy jest całe mnóstwo, jednak ten był wyjątkowo głośny. Pięciu mężczyzn brutalnie zgwałciło młodą kobietę podczas popularnej imprezy odbywającej się w Pameplunie w lipcu – San Fermin. Sprawa sądowa wciąż trwa, ponieważ sprawcy wypierają się jakoby dokonali czynu wbrew woli pokrzywdzonej.



Korupcja

W 2017 roku usłyszeć mogliśmy o kolejnych aferach korupcyjnych w Hiszpanii. Korupcja rządu hiszpańskiego nikogo już chyba nie zaskakuje, choć nadal tak samo oburza. W tym roku głośno było o sprawie Gürtela, czy Nóosa, choć aby opisać historie korupcji hiszpańskiej potrzeba by było całego, osobnego wpisu. Informacja, która najbardziej rozbawiła mnie w tym wypadku to podanie tajemniczego nazwiska M. Rajoy zapisanego na liście osób, które otrzymywały pieniądze na czarno oraz spekulacje, kogo może ono dotyczyć, a nawet publiczne artykuły mówiące w swych nagłówkach o sekretnym M. Rajoyu zaprzeczające jakoby miał być to premier Hiszpanii Mariano Rajoy. Komedia czy dramat?

SPORT

Złota Piłka

Cristiano Ronaldo zdobywa Złotą Piłkę, czyli nagrodę wręczaną najlepszemu piłkarzowi roku. Jest to już piąte tego typu wyróżnienie w karierze zawodnika.

Liga Mistrzów

Jestem wprawdzie Mamą w Barcelonie, ale kolejna informacja znów dotyczyć będzie Realu Madryt, który w tym roku wygrał Ligę Mistrzów podobnie jak rok temu. Dwie wygrane tej samej drużyny w następujących po sobie latach w Lidze nie miały dotąd miejsca w karierze żadnej z drużyn.

Pożegnanie Neymara

Wielkiego szumu narobiło także odejście Neymara z barcelońskiego klubu FC Barcelona. Swą ukochaną i jak wiele razy powtarzał wymarzoną drużynę zostawił dla klubu Paris Saint-Germain F.C, który zaoferował za niego kolosalną sumę pieniędzy.

Tenis

W czerwcu bieżącego roku hiszpański tenisista Rafael Nadal przeszedł do historii wygrywając poraz 10. w swej karierze turniej Roland Garros. Żadnemu zawodnikowi w historii tego sportu nie udało się tego dotychczas osiągnąć.


Odejście mistrza

Smutną informację usłyszeliśmy w sierpniu tego roku, kiedy to zmarł Ángel Nieto, hiszpański motocyklista. Posiadał on na swoim koncie 13 tytułów, dzięki którym stał się jednym z najbardziej utytułowanych motocyklistów w historii.

ROZRYWKA

Despacito

Hit! Piosenka Luisa Fonsi oraz Daddy Yankee stała się ogromnym hitem. Nie jest to wprawdzie produkacja hiszpańska, ale bez wątpienia miała ogromny wpływ na kulturę muzyczną również tego kraju oraz przede wszystkim na życie wszystkich młodych ludzi, którzy każdej soboty wychodzili do klubu by przez kilka miesięcy tańczyć w rytm Despacito. Fama już nieco jednak mija…

Tata Cristiano

Cristiano Ronaldo zostaje ojcem po raz drugi i… trzeci. 8 czerwca na świat przyszły bliźnięta Mateo i Eva, które urodziła surogatka opłacona przez piłkarza. Ale to nie koniec niespodzianek w rodzinie sportowca. Kilka miesięcy później, w październiku partnerka Ronaldo urodziła córkę pary, pierwsze dziecko, które zrodziło się z miłości, a nie za pomocą pieniędzy. Zdjęcie, poprzez które młodzi ogłosili światu cudowną nowinę, znajduje się w TOP10 najpopularniejszych fotografii z Instagrama w 2017 roku.



Tata Leo

Leo Messi pozazdrościł koledze po fachu i również postanowił powiększyć swą, czteroosobową już rodzinę. Jakiś czas temu żona piłkarza potwierdziła, że spodziewa się trzeciego dziecka. Tajemnicą wciąż pozostaje płeć malucha.

La que se avecina

Inną ważną informacją w życiu każdego Hiszpana było wypuszczenie kolejnego sezonu popularnej serii La que se avecina. Po ogłoszeniu radosnej nowiny każdy Hiszpan mógł spać już spokojnie czekając z niecierpliwością na cowtorkowy odcinek ukochanej serii, oglądanej już nieprzerwanie od 10 lat.

INFORMACJA ROKU:

Najważniejszą wiadomość tego roku zostawiłam na sam koniec. W 2017 roku debiut swój miał blog młodej Polki na obczyźnie o chwyltliwej nazwie: Mama w Barcelonie. Bloga założyłam wprawdzie pod koniec roku 2016, ale wzięłam się za niego na poważnie oraz naprawdę poświęciłam mu sporo mojego wolnego czasu dopiero w roku 2017. Miejmy zatem nadzieję, że przyszły rok, który zawita do nas już za mniej niż 48 godzin, będzie równie owocny w nowe wpisy, teksty i fotografie, które śledzić będziecie z zainetresowaniem. Oczywiście informacja dotycząca mojego bloga jest jedynie formą żartu, znacie mnie.

Czy dopisalibyście do tego rankingu inne newsy? Całkiem możliwe, że ominęłam jakąś ciekawą nowinkę, o której chętnie przeczytam.

A na sam koniec końców chciałabym życzyć wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej zabawy w Noc Sylwestrową! Oby 2018 był jeszcze lepszy niż 2017!

poniedziałek, 11 września 2017

Niepodległość Katalonii. Kiedy, jak i dlaczego?




Dziś, 11 września obchodzony jest Narodowy Dzień Katalonii nazywany Diadą. Nietrudno się domyślić, że to właśnie dzisiaj na ulicach Barcelony pojawiły się tłumy ludzi manifestujących i walczących o możliwość decydowania o własnym losie. 

Niepodległość Katalonii. 

Czy wśród Katalończyków istnieje temat bardziej kontrowersyjny? Głosy są podzielone. Tyle za, ile przeciw. Na początku października odbyć się ma referendum, w którym mieszkańcy Katalonii odpowiedzą na jedno proste pytanie: czy chcą, aby ich wspólnota autonomiczna uzyskała niepodległość w formie Republiki. Rząd hiszpański nie chce, aby owo głosowanie doszło do skutku. Ten opór władz chcą jednak przełamać „rozjuszeni” zwolennicy niepodległości. Wcześniej 85% mieszkańców Katalonii za pomocą ankiety zagłosowało za tym, aby ludność miała prawo podejmowania decyzji w tej sprawie, czyli za możliwością wypowiedzenia się w referendum. Pamiętajcie jednak, że wśród tych 85% są także osoby, które stają w obronie głosowania tylko po to, aby wyrazić niechęć i sprzeciw wobec niepodległości Katalonii. Temat, którego się podjęłam nie jest łatwy i przede wszystkim obszerny w wielu aspektach. Znam Katalończyków, którzy są zapalczywymi zwolennikami uzyskania niepodległości, ale również i takich, którzy o odłączeniu od Hiszpanii nie chcą nawet słyszeć. I jedni i drudzy rzucają słusznymi według nich argumentami, rozpoczynając często trwające godzinami dyskusje. Ja dzisiaj chciałabym skupić się na tej pierwszej grupie. Przy okazji ostatniego spotkania ze znajomymi poruszyłam temat niepodległości i poprosiłam jej popleczników o uzasadnienie swojej decyzji. I to właśnie tymi argumentami, które usłyszałam oraz informacjami, które znalazłam w Internecie, skrupulatnie czytając wiele artykułów na ten temat, chciałabym się z Wami dzisiaj podzielić. Zaznaczę tutaj, że wpis nie ma na celu wywołania wojny na temat tego, czy Katalonia powinna, czy nie powinna ubiegać się o niepodległość. Własnym zdaniem się nie posłużę, gdyż pragnę zachować bezstronność, streszczając Wam jedynie wypowiedzi, które usłyszałam kilka dni temu.

HISTORIA.

Kiedy i dlaczego w głowach Katalończyków narodziła się myśl walki o uzyskanie niepodległości? Bo chyba właśnie od tego powinnam zacząć. Silne demonstracje z wysuwanymi przez strajkujących petycjami niezależnościowymi zaczęły pojawiać się od 2006 roku mimo, iż problem istniał od bardzo dawna. Co wydarzyło się w 2006 roku? Katalonia uchwaliła własną konstytucję nazwaną Estatut de Catalunya. Została ona zatwierdzona zarówno przez rząd kataloński, jak i ten hiszpański. Co jednak stało się później? Trybunał Konstytucyjny zaczął wykreślać z dokumentu wiele artykułów wedle własnego uznania. Co w tym było tak bardzo kontrowersyjne? Fakt, iż owe wykreślone artykuły odnosiły się do spraw, które w innych wspólnotach zaakceptowano. Tylko w Katalonii postanowiono ich zabronić. Powód? Niewiadomy. Trybunał Konstytucyjny nie musi usprawiedliwiać swych decyzji. Wtedy właśnie wzburzenie Katalończyków wzrosło i zaczęto jeszcze głośniej skandować hasła o chęci oddzielenia Katalonii od Hiszpanii. Zagłębmy się jednak odrobinę bardziej w historię całego kraju. Mówi się bowiem, że to wydarzenie z 11 września 1714 roku miało wpływ na dzisiejsze dążenie do uzyskania niepodległości. Tego dnia podczas wojny o sukcesję hiszpańską, po 14 miesiącach oblężenia Barcelona została zdobyta przez wojska Filipa V z dynastii Burbonów i Katalonia utraciła swoją niezależność na 100 lat. Fakt, na którym należy się skupić to atak Hiszpanii na Katalończyków. Z tego powodu po dziś dzień na Camp Nou w trakcie meczów FC Barcelony w minucie 17 sekund 14 (od pamiętnego roku 1714) kibice krzyczą głośno „niepodległość” w języku katalońskim.

Po tym krótkim wprowadzeniu chciałabym przejść do pierwszego argumentu zwolenników oddzielenia się od Hiszpanii.

EKONOMIA.

Katalonia oddaje miliardy euro rocznie do rządu hiszpańskiego w Madrycie. Rząd po otrzymaniu różnych kwot z każdej z 17 hiszpańskich wspólnot sumuje je, potem rozdziela i odsyła mniejszą lub większą kwotę do danej prowincji, w zależności od tego, ile dane terytorium według niego tych pieniędzy potrzebuje. Katalonia jest jedną z najbogatszych wspólnot, dlatego wymaga się od niej większej kwoty. Niestety z wysyłanych miliardów powraca do niej znacznie okrojona część pieniędzy. Tylko w 2016 roku Katalonia otrzymała o 8 miliardów euro mniej, niż dała. Pieniądze te wędrują do innych wspólnot uznawanych przez rząd hiszpański za bardziej potrzebujące. Katalonia od lat stara się o prawo decydowania o własnych pieniądzach. Katalończycy mają dość utrzymywania i finansowania wraz z Walencją i Madrytem reszty Hiszpanii, ponieważ to właśnie te trzy wspólnoty autonomiczne dają dużo więcej, niż ostatecznie otrzymują. Kraj Basków oraz Nawarra posiadają pakt fiskalny, który gwarantuje im możliwość administrowania pieniędzmi z własnego terytorium. Tego samego oczekuje Katalonia. Proszą o to, ponieważ okazuje się, że potrzeby innych wspólnot przekładane są ponad potrzeby Katalonii, w której także brakuje pieniędzy. Podam jeden przykład dla zobrazowania sytuacji. Najszybszy i najlepszy pociąg w Hiszpanii to AVE. Logicznym wydawać by się mogło zatem priorytetowe stworzenie połączenia między dwoma najważniejszymi miastami w Hiszpanii – Madrytem i Barceloną. Barcelona swojej stacji doczekała się dopiero po wielu latach. Okazuje się, że Katalonia jest wyraźnie bagatelizowana przy podejmowaniu decyzji odnośnie połączeń pociągu AVE. Konstruuje się stacje w miejscowościach, które mają zaledwie kilkaset mieszkańców. W miejscowościach, w których z usług AVE korzysta jedynie kilka osób dziennie. Budowa takiej stacji kosztuje miliony euro. Miliony, które płaci Katalonia, bo to za m.in. jej pieniądze ustawia się takie konstrukcje. Problemu by nie było, gdyby nie fakt, że później to w Katalonii brakuje środków na ulepszenie połączeń pociągów, z których dziennie korzysta tysiące ludzi. Według wielu Katalończyków Hiszpania okrada ich terytorium. To właśnie słynne hasło „Espanya ens roba” (Hiszpania nas okrada) skandują zwolennicy niepodległości wierząc w swe przekonania. Należy dodać w tym miejscu, iż wielu Katalończyków uważa, że argument ekonomiczny nie jest wystarczająco przekonywujący, jeśli chodzi o podjęcie tak ważnej decyzji, jak uzyskanie niepodległości. Łącząc go jednak z innymi, nabiera większej mocy. 

Od wyżej przedstawionego motywu niepodległościowego przechodzimy do kolejnego, zasygnalizowanego kilka zdań wstecz.

Katalonia to jedna z mniej lubianych wspólnot. Katalończycy narzekają na nierzadkie niesprawiedliwe i nieprzyjemne traktowanie ich przez resztę Hiszpanii. Wyzwiska, krytyka, obelgi. Z tym właśnie spotyka się część z nich. Zmęczeni są słuchaniem kłamstw na swój temat, obelgami słyszanymi nawet w radiu czy telewizji, porównaniami do nazistów, nazywaniem nacjonalistami i wyśmiewaniem ich języka. Języka, którym posługiwanie się było zabronione przecież przez wiele lat. Przykładów odmiennego i niesprawiedliwego traktowania są setki. Jednym z nich jest wykreślanie artykułów konstytucyjnych oraz zabranianie tego, co w innych wspólnotach jest akceptowalne, o czym pisałam wyżej. Zapytacie: dlaczego Hiszpanie darzą Katalończyków tak wrogimi uczuciami? Ja również o to zapytałam. Jednak ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Czy wiąże się to z tak bardzo różną mentalnością tej nacji? Przejdźmy zatem do krótkiej analizy kolejnego z argumentów za uzyskaniem niepodległości.

KATALOŃCZYCY NIE CZUJĄ SIĘ HISZPANAMI.

Wyznają inne wartości, ideologie. Podczas panowania generała Franco Hiszpania była zamknięta na wpływy ideologiczne innych krajów. Po śmierci Franco powoli następowało otwarcie na nowe prądy, wciąż jednak w Hiszpanii zauważa się mniej europejski światopogląd. Katalonia, być może również przez fakt na swoje położenie, dokonała tego otwarcia nieco szybciej. Wspólnota ta przyjmuje rocznie miliony obcokrajowców. Ludzie nie pozostają obojętni na inne kultury, wzorce, opinie. Słuchają, chłoną wiedzę, zaczynają myśleć w inny sposób. Dlatego właśnie Katalończycy uważają się za trochę innych od Hiszpanów. Innych, ponieważ zwyczajnie nie podzielają wzajemnie swych filozofii. Prawicowa partia rządząca obecnie w Hiszpanii wygrała głosowanie we wszystkich wspólnotach autonomicznych, oprócz dwóch - Katalonii i Kraju Basków. Jest to chyba idealne zobrazowanie różnic w sposobie myślenia, postawach i podejściu do życia mieszkańców Hiszpanii. Sportem narodowym tego kraju są walki byków. Niejedna osoba w ostatnich latach otworzyła zapewne szeroko oczy, zastanawiając się nad charakterem tego „sportu”. Równie zbulwersowani są Katalończycy. Rząd kataloński stworzył prawo, które zabraniać miało uprawiania tej barbarzyńskiej, tzw. rozrywki na terytorium ich wspólnoty. Niestety, rząd hiszpański odrzucił jego petycję. Inny przykład różnych stanowisk? Katalonia usiłowała wprowadzić prawo, które gwarantowałoby osobom w największej potrzebie, zamieszkałym na terytorium Katalonii, że w razie problemów nie pozostaną bez prądu, gazu i wody. Hiszpania znów odrzuciła ten pomysł. Przekonania i poglądy Katalończyków oraz reszty Hiszpanii różnią się w wielu aspektach, stąd chęć odłączenia się od kraju, który nie zezwala na walkę o swoje zasady.

Tymi właśnie argumentami podzielili się ze mną zwolennicy nurtów separatystycznych oraz to te informacje przeczytałam w Internecie. Gdyby tylko im pozwolić, dyskusja zapewne ciągnęłaby się godzinami. Nie jest bowiem łatwo krótko streścić i opowiedzieć o czymś, co rozpoczęło się lata temu, a trwa do dziś. Na pewno najtrudniejsze pytanie, które pojawia się odnośnie tej kwestii to pytanie o to, czy Katalonia słusznie walczy o uzyskanie niepodległości i czy takie rozwiązanie jest dobrą strategią. Byłby to jednak temat na kolejną, bardzo długą dyskusję. Dziś zostawię Was z tymi argumentami, które przeanalizować możecie według własnego uznania.

wtorek, 11 lipca 2017

5 najpopularniejszych stereotypów o Katalończykach




Czy da się uchronić przed stereotypami? Ludzie mają w zwyczaju przyklejać innym etykiety, bo najłatwiej jest przecież wrzucić wszystkich do jednego worka. Ktoś gdzieś coś usłyszy, poniesie to dalej i takim sposobem pogłoska się rozprzestrzenia finalnie ucierając wyobrażenie na temat danej osoby, nacji, państwa, grupy. Najtrudniej pozbyć się tych schematów, które odnoszą się do negatywnych cech i zachowań. Pisałam niedawno na temat tego, w jaki sposób postrzegani są mieszkańcy danego regionu przez resztę Hiszpanii opierając tekst na najpopularniejszych stereotypach. Dzisiaj skupię się na Katalończykach, o których słyszy się wiele opinii, mniej lub bardziej pozytywnych, a niestety wiele z nich pozostaje jedynie stereotypami, które mijają się z rzeczywistością. Ja postaram się owe pogłoski obalić. Zobaczymy, na ile mi się to uda. Zapraszam Was na 5 najpopularniejszych stereotypów o mieszkańcach Katalonii.

KATALOŃCZYCY SĄ SKĄPI

O tym wspominałam już przy okazji poprzedniego wpisu. Skąpstwo to ich drugie imię. Jeśli liczysz, że mieszkaniec Barcelony zaprosi Cię na obiad, zapomnij o tym i przygotuj się na dokładne dzielenie rachunku. Tutaj nie ma nic za darmo, a każdy rozliczany jest co do ostatniego grosza. Tak, to też już słyszałam. Muszę niestety obalić ten mit, a przynajmniej część opartą na moich doświadczeniach. Jeśli go nie stać, to nie zaprosi, bo nie ma, jednak jeśli może sobie na to pozwolić, to chętnie postawi Ci piwo, drinka, tapas, czy nawet cały obiad. Nikt nie lubi być wykorzystywany i rozrzucać pieniądze na prawo i lewo, ale nie ma potrzeby generalizowania i nazywania mieszkańców całego regionu skąpcami. 


WSZYSCY KIBICUJĄ FC BARCELONIE

Katalończyk, który jest fanem Realu Madryt? Nie, nie, i jeszcze raz nie. Takie osoby nie istnieją, byłaby to przecież totalna zdrada i hańba. Cóż, takich „zdrajców” jest zatem wielu. Czy miejsce pochodzenia z góry narzuca drużynę sportową, której musisz kibicować? Czy naprawdę istnieją osoby, które uważają, że barcelończyk, który jest za Realem zasługuje na lincz? A, no niestety istnieją. I to nawet ja sama miałam okazję się o tym przekonać. Według jednego z Panów fakt, iż mój partner, urodzony i wychowany w Barcelonie, kibicuje Realowi Madryt daje mu pozwolenie na wyzywanie go i naszej rodziny od zdrajców, zwolenników Franco, szumowin i tym podobnych oraz oskarżanie go o hańbienie krwi i ziemi katalońskiej powołując się na jego przodków, którzy według wspomnianego Pana na pewno przewracają się teraz w grobie widząc Katalończyka kibicującego Realowi. Serio? Czy naprawdę w dzisiejszych czasach to, jakiej kibicujesz drużynie definiuje Cię jako człowieka? Owy Pan zdziwiłby się bardzo, gdyby wiedział, jaki ogrom fanów Realu Madryt posiada Katalonia, bo na szczęście żyjemy w czasach, w których pochodzenie nie narzuca Ci wyboru preferencji sportowych. 

KATALOŃCZYCY NIE CHCĄ MÓWIĆ PO HISZPAŃSKU

To chyba najzabawniejszy stereotyp. Ciężko musi się tu żyć, skoro prawie nikt mnie nie rozumie, ani ja nie rozumiem nikogo, bo języka katalońskiego jeszcze niestety nie opanowałam. A tak na poważnie, to takie pogłoski rozpuszcza chyba tylko ktoś, kto chce dokopać Katalończykom i zrobić z nich zafiksowanych zwolenników niepodległości, którzy przez swoją obsesję przestali już nawet mówić po hiszpańsku. Oczywiście jest to totalna nieprawda. Tylko dwa razy w życiu spotkałam się z nieprzyjemnymi sytuacjami, kiedy ktoś zawzięcie kontynuował rozmowę po katalońsku wiedząc, że nie rozumiem tego języka. Na ulicach w Barcelonie wciąż słyszy się więcej hiszpańskiego i to prawda, że w małych miejscowościach przeważa kataloński, jednak nikt nie będzie miał problemu z przejściem na hiszpański, jeśli zajdzie taka potrzeba. Tak, zawsze znajdzie się wyjątek od reguły, ale pamiętajcie, że odnoszę się do Katalończyków w ogóle. 


WSZYSCY CHCĄ NIEPODLEGŁOŚCI

Jeden z bardziej lubianych stereotypów o Katalończykach. Region ten liczy sobie ponad 7 i pół miliona mieszkańców i każdy z nich MUSI przecież być zwolennikiem niepodległości. A jeśli mówi, że nie jest, to coś jest z nim nie tak i pewnie kłamie, żeby nie wdawać się w zażarte dyskusje. Ci, którzy szerzą owe pogłoski zaskoczyliby się, jak wielu Katalończyków nie chce nawet słyszeć o odłączeniu się od Hiszpanii i obecna sytuacja, jak najbardziej im odpowiada. Nawet ja miałam okazję poznać kilku, a przecież liczba znanych mi osób daleka jest doścignięcia liczby mieszkańców Katalonii. Być może wyobrażenie to wzięło się przez wzgląd na fakt, iż rozmowy, które prowadzą Katalończycy z resztą Hiszpanii bardzo często dotyczą sytuacji politycznej. Co jednak zrobić, gdy to inni zawsze wyciągają ten temat i koniecznie chcą o tym debatować? 

KATALOŃCZYCY SĄ ZAMKNIĘCI

Z tym stwierdzeniem spotkałam się nie raz i osobiście nie potrafię go zrozumieć, ani się z nim zgodzić. Na pewno to kwestia doświadczeń i owszem, wszędzie znajdziemy typowego gbura, który nie wyściubia nosa poza drzwi swojego pokoju, a aby zostać jego przyjacielem musisz przejść serię testów rodem tych Sheldona z Big Bang Theory, ale ja akurat miałam to szczęście, że najbardziej przyjaznych i otwartych ludzi poznałam właśnie tutaj. Jasne, Katalończycy to raczej nie typ ludzi, którzy po dwóch minutach znajomości zapraszają Cię na swój ślub, ale odważę się stwierdzić, że o ich otwartość nie musisz się martwić.

Stereotypy biorą się z braku wiedzy oraz niestety z uprzedzeń i antypatii. Zwróciliście uwagę, że mówiąc o stereotypach najczęściej opowiada się o tych negatywnych? A później taka niekorzystna fama niesie się po świecie i ludzie, którzy w danym miejscu nigdy nie byli, oczywiście jej wierzą. Opisałam dzisiaj kilka najbardziej popularnych stereotypów, którymi określa się typowego Katalończyka. Uprzedzenia zawarte w tekście nie są moimi słowami, a wyszukanymi i zasłyszanymi informacjami. Ja skupiłam się na obaleniu owych wyobrażeń opierając się na własnych doświadczeniach i mam nadzieję, że choć po części udało mi się osiągnąć wyznaczony cel. Czy jednak wypisane stereotypy mogą mieć w sobie odrobinę prawdy? Być może. Pogłoski nie biorą się z nikąd. Lepiej jednak przyjąć je z dozą humoru tak, jak zrobiłam to ja, niż bezgranicznie im wierzyć. 

Jeśli również lubicie obalać stereotypy, udostępnijcie post dalej, a może więcej ludzi przekona się do Katalonii.  

sobota, 27 maja 2017

Katalończyk, brat Polaka




Czy wiecie, że Katalończycy przez resztę Hiszpanii nazywani są los polacos (polacy)? Myślę, że dla tych, którzy mieszkają w Hiszpanii informacja ta nie była obca, a u tych, którzy słyszą ją po raz pierwszy narodziło się w tym momencie pewnie jedno podstawowe pytanie: dlaczego? Teorii jest kilka i tak naprawdę ciężko powiedzieć, która z nich jest tą ostateczną. Być może wszystkie mają w sobie część prawdy i łączone w całość nadają wszystkiemu sens. 


Katalończycy z dumą mówią o sobie los polacos (pisane zawsze z małej litery) i z wielką uprzejmością odnoszą się do Polaków, lecz gdyby zapytać o pochodzenie przydomka, większość nie potrafiłaby udzielić odpowiedzi. Zapytałam o to z ciekawości Alberto, zaintrygowana, którą z teorii będzie znał właśnie on. Nie zaskoczyło mnie, gdy usłyszałam, że tak bliski nam przydomek wiąże się z językiem katalońskim, który dla reszty Hiszpanii jest niezrozumiały i kolokwialnie mówiąc ma dziwne brzmienie. Mnie oczywiście nie wystarczyło tak proste wyjaśnienie, które zresztą wydawało mi się dość absurdalne. Kataloński w niczym nie przypomina polskiego, a sam fakt problemu w komunikacji z resztą Hiszpanii nie tłumaczy, dlaczego na przezwisko wybrano właśnie słynne los polacos. Można by ich przecież spokojnie nazywać Portugalczykami, czy Francuzami. Miałoby to większy sens ze względu na to, że katalońskiemu bliżej do języków tych właśnie dwóch nacji, niż do naszego ojczystego. Szczerze zainteresowana zaczęłam zgłębiać ten temat i z zebranych informacji postanowiłam złożyć ten tekst dla tych, których temat polskości w Katalonii zaciekawił równie mocno, jak i mnie.


Pierwsza z teorii faktycznie skupia się na językach i przekonuje, że przydomka doczekano się w trakcie wojen napoleońskich, w których brali udział polscy żołnierze walczący u boku Francuzów. W odróżnieniu jednak od francuskich towarzyszy broni nie byli oni okrutni, nie uczestniczyli w plądrowaniu majątków i szanowali cudzą własność. Ostatecznie wielu Polaków niezadowolonych z przymuszania do zwalczania ruchów, których idee nie były im wrogie, podczas wojny hiszpańskiej w Katalonii zaczęli wspierać lokalne oddziały zwolenników niepodległości. Zawierano nawet mieszane polsko-hiszpańskie małżeństwa. Polscy żołnierze podobnie jak katalońscy dla reszty Hiszpanii mówili niezrozumiale i dziwnie. Oba języki błędnie potraktowano jak jeden – polski i zarówno jednych, jak i drugich zaczęto nazywać los polacos. Sam Bonaparte miał wyrazić opinię, że języki kataloński i polski są do siebie fonetycznie podobnie, oba szeleszczą i w obu słyszy się „ć”, „sz”, „dź”. Inna podobna  hipoteza wiąże się z XVII wiecznymi czasami przekazów polskich towarów transportowanych z Gdańska do Barcelony. W Barcelonie na statki zaciągali się katalońscy marynarze i razem z Polakami płynęli do portów w Andaluzji. Mieszkańcy tamtejszych rejonów słuchając mieszaniny dwóch dziwnych języków zaczęli utożsamiać Katalończyków z Polakami i zgodnie z przypuszczeniami, to właśnie oni zaczęli nazywać Barcelończyków los polacos.




Ciekawą koncepcję przedstawia historyk Marek Pernal, który twierdzi, że po pokonaniu Napoleona Katalończycy domagali się od Korony Hiszpańskiej otrzymania tej samej autonomii, jaką Rosja po kongresie wiedeńskim oferowała Królestwu Polskiemu. Walczyli o prawa dla swoich ziem i regionów, o własną konstytucję i odrębną administrację. Katalończycy byli tak nieustępliwi i tak głośno wołali o swoje prawa, że z czasem zaczęto nazywać ich „Polakami”. 


Obraźliwe zabarwienie przydomek Katalończyków uzyskał podczas dyktatury generała Franco, któremu mniejszości i odrębności stawały na drodze do stworzenia Wielkiej i Niepodzielnej Hiszpanii. Zwłaszcza Katalończycy, którzy uparcie i dumnie posługiwali się swoim językiem, a którego używania ostatecznie zakazano. Frankistowskim wojskowym przeszkadzało, że katalońscy rekruci nie mówili między sobą po hiszpańsku i porównywanie ich do Polaków miało poniżyć, upokorzyć i wytknąć ich nieakceptowaną odrębność porównywalną do Polaków – narodu bez Ojczyzny. 


Oprócz teorii skupiających się wokół historii i podobieństwa obu nacji opierających się dawniej na przeświadczeniu, że „Katalonia jest dla Hiszpanii tym, czym Polska dla Rosji” natknęłam się również na koncepcję, która pochodzenie przydomka tłumaczy skąpstwem Katalończyków. Podobno przez resztę Hiszpanii są oni odbierani jako ogromni skąpcy, co w tym poglądzie miałoby nadawać im podobieństwa do Polaków. Przypuszczenie to nie jest jednak zbyt przekonujące, Polacy bowiem nie są uważani przez resztę Europy za tych najbardziej oszczędnych, więc przezwisko traciłoby sens. Takim wyjaśnieniem raczą się chyba ci, którzy o historii wiedzą niewiele, a jakąś tezę muszą przecież mieć. 


Mimo obelżywego wydźwięku, które przydomkowi nadano w czasach rządów Franco, dziś sami Katalończycy nie czują się obrażani, a wręcz dumni z posiadania owego przezwiska wierząc, że uzyskają kiedyś niepodległość tak, jak stało się to i w przypadku spisanej na straty Polski. 



Dawno temu, gdy siedziałam w jednym z barcelońskich barów wdałam się w miłą pogawędkę z jednym z kelnerów. Po usłyszeniu skąd pochodzę rozradował się i zapytał z pełnym entuzjazmem „Wiesz, że na nas, Katalończyków mówią los polacos?”. Wiedziałam, ale udałam zaskoczoną, aby sprawić mu tym jeszcze większą radość. 


Zastanawiam się czasami, czy to owy bliski nam Polakom przydomek ciągnie nas podświadomie w te rejony i rozkochuje w Barcelonie. Może znając historię nadania przezwiska w głębi utożsamiamy się z tym narodem. 


Dzisiejszy tekst różni się od innych. Tym razem nie opiera się na odczuciach, czy subiektywnych poglądach, ale skupia w sobie fakty i skrupulatnie szukane informacje. Mam nadzieję jednak, że spodobała Wam się ta chwilowa odmiana, a może nawet dowiedzieliście się z wpisu czegoś nowego. Wiedzy nigdy za wiele, a kto wie, czy po przeczytaniu tych paru słów, następnym razem, gdy Hiszpan zagadnie Was chcąc zabłysnąć ciekawostką o Katalończykach-Polakach, to Wy nie wykażecie się większą błyskotliwością i zaskoczycie go wiedzą na temat korzeni przydomka, jak można przypuszczać, wiedząc przy tym więcej od owego osobnika. 


To jak, znaliście katalońskich los polacos, czy tekst całkowicie Was zaskoczył? A może znacie jeszcze jakieś inne teorie, o których nie wspomniałam ja?