Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki o hiszpanii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki o hiszpanii. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 stycznia 2018

Ciekawostki na temat Hiszpanii część II



Czy wiecie już wszystko na temat kraju, w którym przez większość dni w roku grzeje nas słońce? Czy jest coś, co mogłoby Was zaskoczyć? Odpowiedź na te pytania znajdziecie w dzisiejszym wpisie. Przygotowałam dla Was kolejną dawkę ciekawostek na temat Hiszpanii. Poprzednią część z interesującymi informacjami możecie przeczytać tutaj. Dajcie znać, czy i tym razem udało mi się Was czymś zadziwić.

Według badań jednej z witryn internetowych dziewięciu na dziesięciu Hiszpanów wstydzi się, gdy przychodzi im mówić w języku angielskim.

W Hiszpanii znajduje się prawie jedenaście tysięcy stacji benzynowych, czyli niemalże dwa razy więcej niż w Polsce.

Hiszpania jest jednym z najczęściej oraz najliczniej odwiedzanych krajów świata. W 2016 roku zajęła trzecie miejsce, zaraz za Francją i Stanami Zjednoczonymi. Rocznie odwiedza ją ponad sześćdziesiąt osiem milinów turystów.

W hiszpańskiej branży turystycznej pracuje ponad dwa miliony trzysta tysięcy osób, co daje nam więcej niż dwanaście procent ogółu zatrudnionych w ogóle.

Nacjami, które najczęściej wizytują Hiszpanię są Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy, których przyciąga przede wszystkim słońce i plaża.

Pierwsza powieść, którą przetłumaczono (po Biblii) na wiele języków to słynny Don Kichot Cervantesa napisany w 1605 roku.

Hiszpania posiada aż czterdzieści pięć obiektów znajdujących się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, dzięki czemu plasuje się na trzecim miejscu na świecie, jeśli chodzi o ranking UNESCO (zaraz za Włochami i Chinami).

Ciekawostką również związaną z UNESCO jest fakt, iż kraj posiada aż czterdzieści osiem rezerwatów biosfery.

W 2016 roku przeprowadzono ankietę, według której najchętniej odwiedzane w kraju miejsca przez Hiszpanów to kolejno Ibiza, Barcelona, Menorka i Madryt.

Według danych z 2016 roku wśród pięciu milionów emigrantów zamieszkujących Hiszpanię, siedemset piętnaście tysięcy stanowią Rumuni (oficjalnie, nieoficjalnie mówi się o około milionie). Na pierwszym miejscu znajdują się jednak Marokańczycy, następnie obywatele Wielkiej Brytanii, Chin i Włoch. Jeśli chodzi o kraje latynoskie, najwięcej imigrantów pochodzi z Kolumbii i Ekwadoru.

Hiszpania posiada najwięcej w całej Europie plaż oznakowanych Błękitną Flagą przyznawaną w ramach program promującego ochronę środowiska i najwyższą jakość wody (692 flagi).

Playa de los Muertos w prowincji Almeria uważana jest za najcudowniejszą plażę Hiszpanii.

Nacje, które wypowiadają się o Hiszpanii z największą sympatią to Meksykanie i Brazylijczycy. Najmniej przychylne słowa padają z ust Koreańczyków i Marokańczyków (paradoksalnie, przecież miliony z nich szukają w Hiszpanii schronienia i miejsca do życia!).

Największym zmartwieniem przeciętnego Hiszpana jest bezrobocie. Następnie wymieniają oni kolejno korupcję i problemy natury ekonomicznej.

W 2015 roku odnotowano ujemny przyrost naturalny po raz pierwszy od 1941 roku.

Wieża Eiffla początkowo wybudowana miała być w Barcelonie, jednak miasto odmówiło, a projekty przeniesiono do Paryża.

Badania pewnej firmy wykazały, iż osiemdziesiąt jeden procent Hiszpanek przekłada status ekonomiczny swego partnera nad jego atrakcyjność fizyczną.

Hiszpanie to naród, który (uwaga!) śpi najkrócej w Europie. Tak, osoby, które uchodzą za miłośników sjesty przeznaczają na sen zaledwie odrobinę ponad siedem godzin dziennie.

W owym kraju jeden bar przypada na stu dwudziestu dziewięciu mieszkańców.
Średnia długość życia w Hiszpanii wynosi osiemdziesiąt dwa lata, co plasuje ją na siódmym miejscu na świecie.

Hiszpania to drugi najdłuższy kraj w Europie.

W 2015 roku Hiszpania była największym w Europie producentem owoców i drugim warzyw.

Kraj oliwą płynący zajmuje siódme miejsce na świecie w rankingu czystości i jakości środowiska naturalnego (Polska miejsce trzydzieste).

Przeciętny Hiszpan spożywa rocznie czternaście litrów oliwy!

Hiszpania jest jednym z tych krajów świata, który posiada najwięcej ustawowych dni wolnych od pracy. Czy kogoś to zaskakuje?

W 2014 roku krytykowana przez wielu (w tym mnie) corrida, przyciągnęła do Hiszpanii ponad sześć milionów turystów, na czym zarobiła trzy i pół miliarda euro.

Aż dziewięćdziesiąt procent Hiszpanów kupuje los na słynną świąteczną loterię El Gordo.


I jak? Które informacje okazały się nowe, a które z nich znaliście już wcześniej? Podzielcie się ciekawostkami z resztą świata. Hiszpania okazuje się bardzo interesującym krajem pod wieloma względami.


Źródło: M. Bernatowicz Hiszpania - fiesta dobra na wszystko, escapehere.com, renfe-sncf.com

środa, 3 stycznia 2018

8 rzeczy, których nie powinieneś robić w Hiszpanii



Oprócz pytań, których lepiej nie zadawać Hiszpanom, o których pisałam jakiś czas temu, warto wspomnieć również o kilku innych aspektach, które mogłyby zezłościć mieszkańca Półwyspu Iberyjskiego lub o paru czynnościach, których lepiej nie wykonywać na wakacjach w tym ciepłym  kraju. Wybierając się na wycieczkę do nowego miejsca często szukamy i czytamy przydatne informacje czy ciekawostki na jego temat. Przeglądamy Internet, pytamy znajomych i ludzi, którzy wiedzą o nim coś więcej niż samo położenie na mapie. Dzisiejszy post będzie zatem formą właśnie takiej wskazówki dla tych, którzy do Hiszpanii wybierają się po raz pierwszy, a może nawet i dla tych, którzy postanowili przenieść tu swoje życie, lecz jeszcze nie do końca poznali charakter tego państwa. Przeczytajcie zestawienie 8 rzeczy, których za żadne skarby nie powinno robić się w Hiszpanii.

NIE PRÓBUJ PRZECHYTRZYĆ KOLEJKI

W Hiszpanii istnieje bardzo prosta zasada. Gdy pani w supermarkecie otwiera nową kasę spoglądając ze strachem na sięgającą kilku metrów kolejkę dźwigających zakupy ludzi, nowy ogonek kupujących ustawia się według kolejności z poprzedniego ustawienia. Oznacza to, że ludzie nie lecą na złamanie karku jak przy promocji karpia w Lidlu tak, aby zdobyć pierwsze, najbliższe miejsce, a spokojnie czekają aż osoby przed nimi zajmą przydzielone im według wcześniejszej kolejności stanowisko. Nie próbuj zatem sprytnych slalomów, które odbywają się w naszej Biedronce, bo możesz zwyczajnie zostać upomniany, a ostatecznie i tak wylądujesz na końcu kolejki.

KATALOŃSKI TO DIALEKT

Tego zdania unikaj jak wody z ogniem. Zapamiętaj, że kataloński, galisyjski i baskijski są językami, rządzącymi się takimi samymi prawami jak każdy inny język świata, dlatego wystrzegaj się nazywania ich dialektami, bo gwarantuję Ci, że nie będziesz musiał długo czekać na złość Hiszpana. Legenda mówi, ze ci, którzy odważyli się kiedyś rzucić takie stwierdzenie, zniknęli w niewyjaśnionych okolicznościach.



IMPREZA? NIE ZAPOMNIJ O ALKOHOLU

A dokładniej nie zapomnij kupić go przed godziną 23. Tak, dla mnie też było to zaskoczeniem, ale w Hiszpanii sprzedaż alkoholu w sklepach po godzinie 23 jest zabroniona. Jasne, istnieje duże prawdopodobieństwo, że trafisz na zdesperowanego Pakiego, który wyciągnie ukrytą pod ladą butelkę i wepchnie Ci ją pospiesznie pod kurtkę, ale po co ryzykować niepowodzenie?

KAPCIE? A CO TO?

Goszcząc się u hiszpańskich znajomych nie będziesz musiał przejmować się już tym, czy aby na pewno założyłeś tę parę skarpetek, która nie ma dziury lub tym, że Twoje stopy po całym dniu chodzenia mogą nieprzyjemnie pachnieć. W większości domów, w których miałam okazję przebywać, od gości nie oczekiwało się zdejmowania butów przy wejściu do domu. Idąc tym tropem, Ty także nie oczekuj, że zaproszony na obiad Hiszpan zostawi na progu swoje adidasy, bo możesz się srogo rozczarować.

AUTOBUS RÓWNIEŻ MA SWOJE ZASADY

Czy zdarzyło Wam się kiedyś spróbować wejść do hiszpańskiego autobusu tylnymi drzwiami? Mnie tak. Piszę spróbować, ponieważ tylko na próbach się zakończyło. Okazuje się bowiem, że jazda autobusem również posiada swoje specjalne zasady. Zatem przednie drzwi służą do wejścia i najlepiej tak, aby kierowca widział, że kasujesz bilet. Za zadanie tylnych drzwi uważa się jedynie umożliwienie wyjścia osobom opuszczającym pojazd. Myślisz, że łatwo możesz przechytrzyć kierowcę i przemknąć się między wysiadającym tłumem? Nie byłabym tego taka pewna. Całkiem możliwe, że któryś z pasażerów zwróci Ci uwagę wskazując Cię palcem i krzycząc głośno, co zmusi Cię do przejścia do przednich drzwi, kupienia biletu lub... wycieczki na pieszo.



JAMÓN I WINO? BLE

Czy znasz Hiszpana, który nie lubiłby wina, chorizo czy jamón? Pewnie ktoś z Was zna, od każdej reguły musi istnieć wyjątek. Powszechnie jednak wiadomo, że Hiszpanie miłują się w tych swoich wyrobach. Nie ryzykowałabym zatem stwierdzenia, które określałoby te produkty jako... niesmaczne, łagodnie mówiąc. Ja kiedyś zupełnie nieświadoma popełniłam ten błąd i zaraz usłyszałam lament, ze krytyka jamón czy wina to grzech ciężki.

ALKOHOL TYLKO PO 22

Hiszpanie nie należą do osób, które stronią od alkoholu. Niektórzy lubią nawet zacząć dzień od szklanki piwa. Nie mówię tu oczywiście o upijaniu się w biały dzień, ale zimne piwko z rana czy kieliszek pysznego wina może być radosnym rozpoczęciem poranka. Nie decyduj się zatem na negatywne komentarze owej tradycji, ponieważ napotkać możesz wrogi wzrok niejednego Hiszpana. W końcu kto powiedział, że alkohol pić można jedynie po zmroku?

NIE OCZEKUJ PUNKTUALNOŚCI

Jeśli umówiłeś się na 15, pojaw się o 15.15, ponieważ gwarantuję, że i tak przyjdzie Ci czekać na Twojego kompana. Hiszpanom obce jest pojecie punktualności. Tylko się nie złość. Odpowie Ci on, że przecież wszystko można zrobić mañana, nie ma pośpiechu, a najlepiej po prostu wyluzować.

I jak? Zapamiętaliście listę rzeczy, których robienia lepiej unikać przebywając w Hiszpanii? Przeczytajcie uważnie, a Wasz pobyt na pewno okaże się przyjemniejszy oraz przede wszystkim uboższy o krępujące wpadki.

Jeśli wpis Ci się spodobał, udostępnij go, niech jak najwięcej miłośników Hiszpanii odpowiednio przygotuje się do wizyty w swym ukochanym kraju.


czwartek, 30 listopada 2017

10 pytań, których lepiej unikać w rozmowie z Hiszpanami



Odwiedzając nowe miejsce w głowie pojawia nam się mnóstwo pytań dotyczących jego tradycji, mieszkańców, zwyczajów, czy po prostu zwykłej codzienności. Często chcemy dowiedzieć się, czy zbudowana dotychczas w głowie wizja jest autentyczna, czy może nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Hiszpanie uchodzą za otwarty naród, który chętnie wdaje się w pogawędki i opowiada o swoim kraju. Jest jednak kilka tematów, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najspokojniejszego mieszkańca tej części półwyspu iberyjskiego. Jesteście ciekawi, jakich wątków unikać w rozmowach z Hiszpanami? Chcecie wiedzieć, jakich pytań należałoby się wystrzegać? Przeczytajcie!

Ile razy w tygodniu jesz paellę?

Hiszpania bez wątpienia znana jest ze swej narodowej potrawy – paelli, Hiszpanie jednak nie spożywają jej na śniadanie, obiad i kolację. Ba, niektórzy mają szczęście, gdy natkną się na nią raz na kilka tygodni, czy miesięcy. Kraj ten ma wiele innych dań do zaoferowania, a wmawianie każdemu mieszkańcowi, że jest miłośnikiem paelli, na pewno go nie ucieszy. I sangria. Wbrew pozorom sangria to wcale nie najczęściej serwowany napój w Hiszpanii, a znajdą się i tubylcy (uwaga!), którzy jej nie lubią.

Messi to najlepszy piłkarz na świecie, prawda?

Tego pytania wystrzegaj się jak ognia będąc w Madrycie. I oczywiście tego samego, ale mówiącego o Ronaldo, w Barcelonie. Jak przebywasz w stolicy to jesteś merengues (kibic Realu Madryt), a jak lecisz to Barcelony to zmieniasz się w cules (kibic FC Barcelony). I koniec kropka. Oczywiście żartuję i wyolbrzymiam. Fanatyków piłki nożnej tutaj nie brakuje, ale ludzie nie chodzą po ulicy i nie biją fanów przeciwnej drużyny.

Czy walki byków to sport narodowy Hiszpanii?

Nie wszyscy Hiszpanie miłują się w tej, zwanej przez wielu rozrywce. Coraz więcej słyszy się o głośnych protestach jej przeciwników. Jeśli trafisz na wielbiciela walk, na pewno z dumą opowie Ci on, że to piękna, hiszpańska tradycja, o której mówi nawet konstytucja. Gorzej, jeśli przyjdzie Ci rozmawiać z zapalonym wrogiem tych krwawych spektakli. Wiedz, że konwersacja nie potrwa krótko, a i nie będzie spokojna.

Wy w tej Hiszpanii ciągle imprezujecie, prawda?

Chcieliby, oj chcieliby. Ale oprócz fiesty w Hiszpanii wbrew pozorom istnieją także obowiązki. Niektórych Hiszpanów drażni rozpowszechniony stereotyp o Hiszpanach wiecznych imprezowiczach. Podobnie jak z wspomnianymi wyżej walkami byków. Znajdą się zwolennicy coweekendowych wypadów do klubu, ale nie zabraknie także przeciwników takiej formy spędzania wolnego czasu.

Czy w Hiszpanii w ogóle pada deszcz?

Nie. Skóra wysycha nam od całorocznych promieni słonecznych, a śnieg oglądamy jedynie w filmach. Powiedziałby rozdrażniony Hiszpan. To trochę tak jak ze stwierdzeniem, że w Polsce musi być bardzo zimno, a gdy zajrzy do nas słońce, to biegamy nago po ulicach, żeby choć trochę się opalić. Lub Wielka Brytania i pierwsze pytanie do jej mieszkańców: Czemu tam ciągle tylko pada?, bo przecież, gdy w Anglii nie widać deszczu, w miastach ogłaszają alarm i przewidują najazd kosmitów. Trochę drażnią te stereotypy, prawda?

Potrafisz tańczyć flamenco/salsę/rumbę?

Przecież każdy Hiszpan potrafi! Nie wspominając już o tym, że salsa i rumba nie wywodzą się nawet z Hiszpanii. Ale przecież w żyłach każdego Latynosa płynie gorąca, taneczna krew, więc rodzą się już oni z tą umiejętnością. Nauka jest dla słabeuszy.

Dlaczego Hiszpanie tak słabo mówią po angielsku?

Bo tak. Oj, tym pytaniem mógłbyś rozdrażnić niejednego Hiszpana. Po pierwsze, gdy trafiłbyś akurat na tego, który językiem angielskim posługuje się biegle i poczułby się on urażony, a po drugie, gdy pytanie to padłoby w rozmowie z Hiszpanem, który z angielskiego zna tylko Espiderman (bo przecież to po angielsku, nie?) i odebrałby to jako osobisty atak na jego inteligencję.

Wszyscy kochacie piłkę nożną, prawda?

Nie, nie wszyscy Hiszpanie to fanatycy piłki nożnej. A może i trafisz na takiego, który z trudem przypomni sobie imię Messiego. No, bo przecież nie wszyscy Polacy piją wódkę, prawda? Kiedyś nawet spotkałam Hiszpana, który uważał, że piłka nożna ogłupia i jest to rozrywka dla mało inteligentnych. Także każdy może nas zaskoczyć.

Dlaczego wciąż mieszkasz z rodzicami?

W Hiszpanii niczym zaskakującym jest fakt, iż trzydziestolatek wciąż mieszka z rodzicami. Bezrobocie, słabo płatne prace lub… wygoda i lenistwo. Powodów jest tyle, ile przypadków. Jeśli w grę wchodzi nauka i pieniądze, można się z tego jakoś wytłumaczyć, ale na pewno dorosłemu mężczyźnie nie spodoba się to, że musi usprawiedliwiać się obcej osobie z tego, że tak bardzo lubi kuchnię mamy, no i mieszkanie zawsze jest posprzątane.

Czy wszyscy hiszpańscy politycy są skorumpowani?

To pytanie rozzłości Hiszpana. Nie jednak dlatego, że je zadajesz, a dlatego, że przypomni sobie, że masz rację. Lepiej o to nie pytać, bo odpowiedź może okazać się dłuższa niż seans Titanica.


Teraz już wiecie, jakich pytań wystrzegać się podczas kolejnej wizyty w Hiszpanii. Jeśli jednak jesteście odważni, próbujcie, a potem opowiedzcie o Waszych doświadczeniach. Wpis jest oczywiście napisany celowo w żartobliwej formie, dlatego nie odbierajcie go nazbyt poważnie. A może przychodzi Wam coś jeszcze do głowy?

poniedziałek, 13 listopada 2017

9 powodów, dla których warto odwiedzić Hiszpanię




Pisałam już kiedyś o kilku powodach, dla których warto odwiedzić Barcelonę. Dzisiaj pójdę o krok dalej i spróbuję zachęcić do spotkania z Hiszpanią tych, którzy nie mieli jeszcze okazji jej widzieć. Ci z Was, którzy tu mieszkają lub bywają wakacyjnie, na pewno byliby w stanie w mgnieniu oka wymienić zalety tego pięknego kraju i te aspekty, które przyciągają co rok miliony turystów. Pojawiłby się na pewno cudowny klimat i słońce grzejące przez większość część roku, piękne widoki, bo zarówno dla miłośników wody i plażowania, jak i gór i wspinaczek, powszechna radość i przyjazne usposobienie mieszkańców, czy pyszna śródziemnomorska kuchnia. Ja skupię się dzisiaj na konkretach i podam 9 namacalnych dowodów na to, iż Hiszpania powinna znaleźć się na liście wakacyjnych planów każdego z Was. Pamiętajcie jednak, że u mnie jak zwykle z przymrużeniem oka.


 
W Hiszpanii, a dokładniej w Galicji znajduje się najlepsza plaża na ŚWIECIE (według listy UNESCO). Kto by pomyślał, że tak cudowne miejsce do plażowania znajduje się na wyciągnięcie ręki?


  
Hiszpania znajduje się na liście najczęściej i najchętniej odwiedzanych miejsc na świecie plasując się na trzecim miejscu w rankingu. Skoro ludzie z całego globu lgną właśnie do tego kraju, nie trzeba chyba nikogo długo przekonywać do tego, że warto pomyśleć o rezerwacji biletów na przyszłe wakacje.



Wyspy Kanaryjskie to najcieplejsze podczas zimy miejsce w Europie. Jeśli dość masz polskiego mrozu, pluchy i śniegu, nie zastanawiaj się długo, bo już wiesz, gdzie w lutym wygrzejesz się na słonecznej plaży. 



W Hiszpanii (w Gironie) znajduje się jedna z najlepszych restauracji na świecie. El Celler de Can Roca od wielu lat niezmienne utrzymuje się w pierwszej trójce rankingu skupiającego najwykwintniejsze restauracje świata, skacząc naprzemiennie między pierwszym, drugim, a trzecim miejscem. Warto również wspomnieć, że w owym plebiscycie spośród 50 restauracji aż 7 znajduje się na terenie Hiszpanii.


 
W Hiszpanii, na Ibizie pobawimy się również w najlepszym klubie na świecie – Space Ibiza. Miłośnicy całonocnych imprez na pewno nie odmówiliby tańca w rytm głośnej muzyki granej przez jednego z najznakomitszych DJ-ów. Założę się, że podobną noc wspomina się przez długi czas.


 
Hiszpania to miejsce, które skupia w sobie ogromną różnorodność tradycji i zwyczajów. Nie ma chyba drugiego takiego kraju, który pochwaliłby się tak ogromną liczbą fiest i świąt, które posiada Hiszpania. Jedną z nich jest San Fermin odbywający się w Pampelunie. W skrócie – ludzie z całego świata integrujący się i bawiący wspólnie nieprzerwanie przez niemalże dwa tygodnie. Jest to bez wątpienia niezapomniana przygoda. 


 
W Hiszpanii, w parku rozrywki Port Aventura w Salou znajduje się jedna z pięciu najdłuższych metalowych kolejek górskich na świecie. Jest to zarazem najdłuższa i najwyższa tego typu atrakcja w Europie. Miłośnicy podobnych rozrywek na pewno spędzą tam pełne adrenaliny chwile, do których wracać będą po latach.

Na koniec zostawiłam dwa, równie ważne powody, dla których warto odwiedzić Hiszpanię. Spójrzcie i powiedzcie, czy nie byłoby ciekawie poznać takie piękne osobistości?

Dla kobiet:

Miguel Ángel Silvestre
 
Dla mężczyzn:

Amaia Salamanca

Przekonałam Was? Co byście jeszcze dodali do wyżej wymienionych faktów? A jeśli spodobał Ci się post, udostępnij rozsyłając miłość do Hiszpanii, niech inni również się zakochają.

piątek, 13 października 2017

Takie rzeczy tylko w Hiszpanii!


Narodowym dniem Hiszpanii jest 12 października, czyli wypadał on dokładnie wczoraj. 12 października 1492 roku uznaje się za dzień, w którym Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę. Nie będziemy bawić się jednak w lekcję historii, ponieważ nazwisko Kolumb znają chyba wszyscy. Narodowy Dzień Hiszpanii nazywany również Dia de la Hispanidad ma łączyć hiszpańskojęzyczne kraje oraz ich kulturę i tradycje. Wiele osób uważa jednak oba święta za osobne celebracje oraz twierdzi, że Narodowy Dzień Hiszpanii przypadkowo wypada tego samego dnia, co Dzień „Hiszpańskości”. 

Ale nie, dziś wcale nie będzie o historii, o kulturze, czy tradycjach. Będzie za to wesoło i humorystycznie. Z okazji tak ważnego dla Hiszpanów dnia, kiedy to cały kraj odpoczywał od pracy i świętował, chciałabym podzielić się z Wami artykułem, który określiłabym jako wpis: pół żartem, pół serio. Post ma bardzo żartobliwą formę, a jego celem jest poprawa humoru. Zapraszam na serię obrazków: 

TAKIE RZECZY TYLKO W HISZPANII!




Specjalna oferta na churros (hiszpańskie faworki). Tylko 1 euro! A ile tych churros? Jeśli będziesz miał fart, to trafi Ci się 7. Dla tych bez farta będzie tylko 6!




Nie ma to jak kreatywna i przyciągająca klienta reklama: Perfumy. Dopiero co kradzione!




Ktoś chyba pomylił opakowania, naklejki albo składniki. „Słonecznik niesolony. Składniki: słonecznik i sól.”



 Na supermarket Alcampo najechała chyba sekta wielbicieli Ferrero Rocher. Biedni pracownicy musieli umieścić komunikat proszący o powstrzymanie się od próby konsumpcji czekoladek, ponieważ zamiast czekolady w środku znajdą… styropian. A co, na wystawach też trzeba oszczędzać.




Historia oparta na faktach! Paco, szczęściarz, który ożenił się z piękną kobietą założył z nią własny biznes. Sklep mięsny. A jak na zakochanych przystało nazwali go „Moja żona i ja”. Szczęście nie trwało jednak długo. Paco się rozwiódł, a biznes został. Cóż miał więc uczynić, jeśli nie zmienić szyldu z nazwą na „Moja była żona i ja”. Założę się, że mają teraz jeszcze więcej klientów.




Jak w oryginalny sposób zwrócić komuś uwagę za brak porządku? Możesz zostawić dwuznaczną wiadomość, a efekt gwarantowany. „Gdyby tylko moja dziewczyna była tak niegrzeczna, jak ty.”. Wyjaśnienie: guarra oznaczać może dziewczynę niedbającą o porządek, czyli kolokwialnie brudaskę, ale guarra to również określenie, którego używa się mówiąc o kobiecie, która lubi być „niegrzeczna” w łóżku. Stąd gra słów. 




Tylko w Toledo 250ml puszka Coca-Coli kosztuje więcej niż puszka o pojemności 375ml. A ja myślałam, że znam się choć trochę na marketingu.



  

Każdy ma swoje hobby. Zakonnica fanką FC Barcelony? Czemu nie? Jak to by było? Visca el barça i amen?

 

  

A podobno Amerykanie to grubasy…

 

 

Zakład dentystyczny. Czy aby na pewno? Logo można odebrać dwuznacznie…

 

 

Hit sezonu. Buty „nadepnij gówno”! Musisz je mieć, a niespodzianki zostawiane przez psy na środku chodnika nie będą już dla Ciebie żadną przeszkodą. Jak działają? Przekonaj się sam!

 

 

Co oznaczają wszystkie te obrazki? Żelazko, trójkąt, jakieś koło. Producent wiedział, że będzie to dla Ciebie czarna magia, dlatego zostawił Ci bardziej przydatną wiadomość: „Daj mamie, ona będzie wiedziała, co z tym zrobić.”.

 

 

Masz ochotę na odrobinę pysznego likieru z ryżu i mleka? A jeśli powiem Ci, że nazywa się on „skurwysyn” ochota Ci nie przejdzie?





Dzień święty należy święcić. Podobnie jest ze sjestą.




Co to ja mówiłam o sjeście? (Napis: Proszę szanować godziny sjesty od 3 do 6 po południu).





Nawet międzynarodowy McDonald’s nakazuje przestrzeganie hiszpańskich tradycji. „W Hiszpanii wrócić do domu przed 3 nad ranem to nie wyjść na imprezę, to wyjść na kolację.”. 




Taki tam poranek w Hiszpanii. Nawet Jezus dotarł na plażę.




I ta porywająca znajomość angielskiego. Gdzie dają lekcje?


I jak? Było zabawnie? Jak widać nie tylko Polska może popisać się tego typu zdjęciami. Niektóre naprawdę mocno mnie rozbawiały. Trzeba uważać, bo pamiętajcie, że Internet nie zapomina.